RSS
piątek, 25 kwietnia 2008
Zapowiedź półfinałów, czyli w poszukiwaniu sensacji
Będą niespodzianki, czy finał rozegrają między sobą Turów i Prokom? Będzie ciekawie, choć ja stawiam w obu parach na 4:2.

Przypominam, że półfinały rozpoczynają się w niedzielę (Turów - Śląsk*) i poniedziałek (Prokom - Polpak). Później mecze są we wtorek (Zgorzelec) i środę (Sopot). Następnie we Wrocławiu w piątek 2 maja* i poniedziałek 5 maja*, a w Świeciu w sobotę 3 maja* i poniedziałek 5 maja. A później - jeśli będzie konieczność... później zobaczymy. Transmisje w PS i PSE z meczów oznaczonych gwiazdką.

PS. Cześć pamięci Benedykta Michewicza, dobroczyńcy koszykówki. :(

--

Poniżej (pod typami) jeszcze garść refleksji po meczu we Włocławku, nie przeoczcie! :)

PGE Turów Zgorzelec (1) - Asco Śląsk Wrocław (4)

W ćwierćfinale: Turów - pokonał 3:0 Kotwicę Kołobrzeg, wyniki 79:73 i 69:62 (w domu) oraz 72:62 (wyjazd); Śląsk - pokonał 3:1 Atlas Stal Ostrów, wyniki 80:85 po dogrywce i 84:75 (w domu) oraz 71:63 i 85:75 (wyjazd). Śląsk naprawdę pokazał sporą klasę w meczach w Ostrowie, kiedy nie bał się niczego i grał swoje. Turów grał trzy razy równo, ale systemowa gra święciła triumfy nawet kiedy zabrakło dwóch graczy pierwszej piątki.

Mecze Turów - Śląsk w 2007/08: 86:72 (10 listopada we Wrocławiu) i 82:65 (9 lutego w Zgorzelcu). W półfinale Pucharu Polski (5 kwietnia w Sopocie) Turów jednak przegrał 70:78. Pierwszy mecz ligowy odbył się w zupełnie innej erze - jeszcze za trenera Andreja Urlepa - i był debiutem w Śląsku dla Homana, Atkinsa i Martina. Wtedy 35 punktów zdobył niesamowity David Logan, który też szalał w rewanżu w Zgorzelcu (24 punkty) i w PP (27 punktów)!

Spotkania Turów - Śląsk w play-off: jedno - rok temu, kiedy Turów wygrał w półfinale ze Śląskiem 4:1. Wtedy drugi mecz w Zgorzelcu zakończył się sensacyjną wygraną Śląska (prowadzonego przez Urlepa) 57:55, w którym najlepiej zagrał Marcin Stefański (później zdyskwalifikowany za doping po badaniu zdaje się właśnie podczas tej serii). W trzecim meczu we Wrocławiu po walce wygrał Turów, a później już było łatwo dla zgorzelczan, a Śląsk desperacko oddał piłkę w ręce Branduna Hughesa (34 punkty w tych dwóch meczach), co niczego nie przyniosło.

W historii półfinałów play-off o mistrzostwo (rozgrywany od 1985 roku): Turów - 2 występy, 1 wygrana, 1 przegrana; Śląsk - 19 występów, 13 wygranych, 6 porażek. Od 1995 roku Śląsk nie był w finale tylko cztery razy - w trzech ostatnich sezonach i w 2003 roku (poprawka, dziękuję, błąd przy przepisywaniu materiałów). W półfinałach przegrywał sześć razy z sześcioma różnymi klubami - Lechem Poznań, Górnikiem Wałbrzych, Gwardią Wrocław, Komfortem Stargard, Anwilem (poprawka) Włocławek i Turowem. Zgorzelczanie przegrali w półfinale 2005 z Prokomem 1:4.

Pierwsze piątki. Turów: Andres Rodriguez (184 cm wzrostu), David Logan (184), Thomas Kelati (194), Robert Witka (205), Dragisa Drobnjak (200). Śląsk: Rashid Atkins (180), Andrius Giedraitis (196), Bartosz Diduszko (197), Oliver Stević (205), Jared Homan (206). Jeśli zagrają Logan i Witka to w Turowie raczej zaskoczeń w składzie piątki nie będzie. Jeśli ich nie będzie, to do gry wchodzą Kitzinger i Ljubotina, choć w miejsce Logana może wystąpić też Petrović. To paradoksalnie ułatwi zadanie Śląskowi, który na pozycjach 2-3 nie ma obrońców dla szybkich Logana czy Kitzingera. Trener wrocławian najprawdopodobniej postawi na piątkę, która wygrała mecze w Ostrowie.

Kluczowi rezerwowi. Turów: Slobodan Ljubotina (206), Marko Scekić (204), Vjeko Petrović (194), Iwo Kitzinger (188), Robert Skibniewski (183), Harding Nana (200). Śląsk: Dawan Robinson (188), Torrell Martin (196), Dominik Tomczyk (204), Aivaras Kiausas (199), Kamil Chanas (190), Paweł Mróz (214). W Turowie trzeba już brać pod uwagę Skibniewskiego i Nanę, którzy pokazali się całkiem nieźle w ćwierćfinale, więc mogą znów dostać szansę. W Śląsku wielką niewiadomą jest Torrell Martin - nie ma pewności, czy wystąpi. Być może na boisku pojawi się też Radosław Hyży, ale po tak ciężkim urazie byłoby to wielkie ryzyko. W Śląsku kluczowym zawodnikiem może być Kiausas (jako defensor). Najważniejszym zmiennikiem pozostaje jednak Robinson, który może nawet wylądować w pierwszej piątce.

Trenerzy: Saso Filipovski - jeden start w play-off w polskiej ekstralidze, bilans zwycięstw i porażek 8-5; Rimas Kurtinaitis - debiutant w play-off. Słoweniec to uznana w Europie - a więc także w Polsce - klasa trenerska, a Kurtinaitis to były wybitny zawodnik, który teoretycznie (zgodnie z popularnym poglądem) nie powinien mieć prawda być dobrym szkoleniowcem. Zobaczymy, bo w ćwierćfinale jego prowadzenie zespołu wyglądało bardzo dobrze.

Szanse faworyta (Turów): Turów ma problemy z kontuzjami, ale jako zespół systemowy, który podczas meczów zbiera owoce swojej ciężkiej pracy i systemu gry, nie powinien się takimi rzeczami zamartwiać. Obrona Turowa powinna zamęczać rywala, zniechęcać do skutecznej gry zwłaszcza Rashida Atkinsa. Rok temu o tej samej porze roku jego poprzednik Dean Oliver miał dość basketu po półfinale z Turowem. Czy teraz to się uda powtórzyć?

Szanse na niespodziankę (Śląsk): Drogi - jak niemal zawsze - są dwie. Albo do maksimum wykorzystać to, co się robi dobrze, albo szukać 'bonusów' - czyli nagle wystrzelić z jakimś nowym graczem lub pomysłem. Wykorzystać wrocławianie powinni defensywę Atkinsa przeciwko rozgrywającemu rywali (czyli zdezorganizować układną grę Turowa) lub grę pod koszem Stevicia i Homana. Żeby to drugie się udało musieliby jednak przełamać swoją słabość w rzutach z dystansu (żeby wyciągnąć spod kosza obronę Turowa). A to ewidentnie słabość Śląska. Czy zagra zatem Martin? Czy znów - jak w jedynym dotąd czwartym meczu z Atlasem - wstrzeli się Giedraitis? Czy regularnie trafiać będą Chanas i Diduszko? To byłyby bonusy.

Kluczowy pojedynek: Rashid Atkins kontra Andres Rodriguez. Będzie to kluczowa sprawa zwłaszcza jeśli nie zagra Logan. Nieobecność Amerykanina sprawia bowiem, że na innych pozycjach muszą grać Petrović i Kitzinger, więc Portorykańczyk (zaskakująco 'cichy' dotąd w play-off) będzie na świeczniku. Także w obronie, bo Atkins w serii z Atlasem wygrał praktycznie dwa mecze swoimi szalonymi trafieniami z dystansu (w całej rywalizacji 15/31 za trzy!). Jak już napisałem wyżej, zniechęcenie Atkinsa do gry to zadanie numer jeden dla Turowa.

Zawodnik-zagadka: David Logan, Turów. Nie jest to chyba żadne zaskoczenie, że to on jest zagadką. Po starciu z drzwiami knajpy w Jeleniej Górze Logan ciągle pauzuje i trudno się dowiedzieć, czy zagra i kiedy zagra. Ale jest zagadką także z tego powodu, że nie wiadomo, jak zagra. W trzech meczach ze Śląskiem w tym sezonie zdobywał średnio (!!!) 28,7 punktu. Nieprzypadkowo - ale czy będzie w stanie pomóc zespołowi w tym półfinale? Jeśli nie - mogą pojawić się kłopoty.

Komentarz i typ: Śląsk to nie frajerzy, ma swój styl, a bogato opłacane gwiazdy (Homan i Atkins) w ćwierćfinale grały swoje i grały bardzo dobrze. To będą wyrównane mecze, inne niż te rok temu, bo Śląsk ma zdecydowanie lepszych zawodników w ataku - zwłaszcza jeśli zagra Torrell Martin. Zapowiada się pasjonująca seria ze zwrotami akcji, w której chyba przewaga własnego boiska nie będzie miała znaczenia. Stawiam na prawdziwą maszynkę do grania w koszykówkę, bo to będzie miało znaczenie, kiedy dojdzie zmęczenie i kiedy trenerzy będą musieli się wykazać nowymi pomysłami. 4:2 dla Turowa.

--

Prokom Trefl Sopot (2) - Polpak Świecie (6)

W ćwierćfinale: Prokom - pokonał 3:1 AZS Koszalin, wyniki 82:74 i 84:65 (w domu) oraz 62:76 i 91:66 (wyjazd); Polpak - pokonał 3:2 Anwil Włocławek, wyniki 74:75 i 56:74 (wyjazd), 78:72 i 75:73 (w domu) i 82:66 (wyjazd). Polpak został pierwszym od 2001 roku zespołem niżej rozstawionym, który wygrał serię w ćwierćfinale. Tak w ogóle to tylko trzy w historii 'szóstki' wygrały swój ćwierćfinał. W 1987 roku Gwardia Wrocław wyeliminowała Wisłę Kraków - i doszła później do finału. W 1989 roku Lech Poznań ograł właśnie Gwardię, a później zdobył mistrzostwo! W 2001 roku Hoop Pruszków wyeliminował Malfarb Ostrów i później przegrał 2:3 w półfinale z Anwilem. Absolutny rekord ćwierćfinału należy do 'siódemki' z 1993 roku, czyli Nobilesu Włocławek, który wyeliminował 'dwójkę' czyli Stal Bobrek Bytom, dochodząc później do finału. Widać więc, że historia podpowiada - to jeszcze nie koniec!

Mecze Prokom - Polpak w 2007/08: 68:79 w Świeciu (4 listopada) i 83:71 w Sopocie (9 lutego). W tym pierwszym meczu był zupełnie inny Prokom (trener Kijewski, van den Spiegel, Best, Wolkowyski) i zupełnie inny Polpak (bez Garnera, Ratajczaka, Lepojevicia i Ticy). To był zresztą ostatni mecz w Prokomie dla Besta i Wolkowyskiego. Decydowały trójki Polpaku (15 w meczu), a w ważnej roli wystąpił zapomniany dzisiaj Łukasz Seweryn. W rewanżu Eric Hicks miał 28 punktów, 13 zbiórek i 6 bloków, ale to nie wystarczyło do wygranej. Tylko 8 punktów zdobył bowiem wtedy Bobby Dixon, który tylko raz miał w tym sezonie gorszy występ.

Spotkania Prokom - Polpak w play-off: to dopiero trzeci sezon Polpaku w ekstralidze, a w play-off grał ze Stalą Ostrów (wygrana), Anwilem (dwa razy, jedna wygrana) i Śląskiem (przegrana). Jak widać, z Prokomem jeszcze nie było im dane.

W historii półfinałów play-off o mistrzostwo (rozgrywany od 1985 roku): Prokom - 7 występów, 6 wygranych, 1 przegrana; Polpak - 1 występ, porażka dwa lata temu 0:3 z Anwilem. Świecianie (wtedy z Grudziądza) nie mieli większych szans z ekipą Andreja Urlepa, także dlatego, że kontuzji doznał kluczowy zawodnik pod koszem - Steve Thomas. Prokom od 2001 roku jest w play-off i zawsze grał co najmniej w półfinale, w sześciu ostatnich sezonach występował w finale, a cztery ostatnie finały wygrał. Potęga.

Pierwsze piątki. Prokom: Mustafa Shakur (190), Donatas Slanina (193), Milan Gurović (207), Filip Dylewicz (202), Pape Sow (208). Polpak: Bobby Dixon (175), Dion Harris (190), Nikola Lepojević (196), Łukasz Ratajczak (203), Vladimir Tica (208). Prokom chyba tu nic nie będzie zmieniał, bo obecność Roszyka lub Milicicia w piątce byłaby niespodzianką, a pozostali zawodnicy są nie do ruszenia w taktyce Tomasa Pacesasa. Polpakowi sukces przyniosła 'osłabiona' pierwsza piątka, więc trener Mihailo Uvalin nic tu na pewno nie będzie mieszał.

Kluczowi rezerwowi. Prokom: Jovo Stanojević (208), Tomas Masiulis (205), Tim Kisner (185), Krzysztof Roszyk (200), Simonas Serapinas (198), Igor Milicić (195). Polpak: Eric Hicks (198), Chris Garner (173), Paweł Kikowski (190), Marko Brkić (205). W Prokomie ciągle nie dowiedzieliśmy się, kto ma rację - trener Pacesas odmawiający stawiania na Stanojevicia, czy wszyscy dookoła, którzy uważają, że Serb jest nie do zatrzymania dla żadnego zespołu w Polsce. Z pozostałych rezerwowych Prokomu coś większego mogą wnieść do gry chyba tylko Masiulis i Roszyk, dlatego kluczem może być gra rezerwowych rozgrywających. Czy Milicić jest zdrowy? Czy dla Kisnera i niewymienionego Christosa Harissisa półfinał to za wysokie progi? W Polpaku czwórka rezerwowych tworzy chyba - razem z Bobby'm Dixonem - najlepszą piątkę zespołu. Ale czy wobec Roszyka czy Slaniny trener Uvalin może wystawić jednocześnie Garnera i Dixona?

Trenerzy: Tomas Pacesas - debiutant w play-off; Mihailo Uvalin - debiutant w polskim play-off. Różnica w jednym słowie, ale znacząca. Pacesas - znakomity koszykarz - ma do udowodnienia dopiero, że trudna sztuka trenerskiej psychologii, taktyki i wiedzy została przez niego opanowana. Czy budowa zespołu - prawdziwego zespołu - w Sopocie została już zakończona? To właśnie okaże się teraz, w półfinale i ewentualnym finale. Triumf strategii Uvalina już nastąpił, o czym wszyscy - także jego zawodnicy - dowiedzieli się po ćwierćfinale. To może mieć znaczenie. Także doświadczenia w (udanej) walce o mistrzostwo Belgii, w porównywalnym do polskiego play-off sprzed dwóch lat.

Szanse faworyta (Prokom): Wykorzystać to, co się ma. Sprawić, żeby jak najwięcej rzutów wykonywali Donatas Slanina i Milan Gurović, dać piłkę tyłem do kosza Jovo Stanojeviciowi i przodem do kosza Filipowi Dylewiczowi. Mimo wszystko to atak powinien wygrać tę rywalizację dla Prokomu, bo na wyżej wymienonych zawodników rywale nie powinni mieć odpowiedzi. Nade wszystko jednak powstrzymywać się od strat i dbać o piłkę, bo szalone akcje i wpadnie w pułapki rywali może się skończyć powtórką z losu Anwilu. Tego z ostatniego meczu (24 straty), bo w pierwszych czterech spotkaniach ćwierćfinału Anwil miał średnio 12,8 straty na mecz, czyli niekoszmarnie.

Szanse na niespodziankę (Polpak): Szukać swoich przewag. Na pewno jest nią szybkość, więc akcji 'jeden na jednego' czy dwójkowych pewnie w wykonaniu Polpaku zobaczymy mnóstwo. Będzie też krycie na całym boisku i sporo obrony strefowej, bo jakoś jednak trzeba będzie pilnować Slaninę (18 cm wyższego od grającego często na tej pozycji Dixona) czy Gurovicia (14 cm więcej niż Kikowski). Polpak musi biegać, biegać i biegać, i może zabiega Prokom, choć ten też lubi tak grać.

Kluczowy pojedynek: Mustafa Shakur kontra Bobby Dixon. Prokom ma kłopot z rozgrywającymi (podobnie jak Anwil) - takie jest hasło przewodnie wszystkich analiz gry sopocian, ale prawda jest taka, że kłopoty Prokomu a kłopoty Anwilu to zupełnie dwie inne bajki. Shakur jest bowiem graczem z wysokiej amerykańskiej półki, na pewno teoretycznie wyższej niż Dixon. Gracz Prokomu był gwiazdą wielkiej uczelni Arizona i testowały go kluby NBA, natomiast gracz Polpaku występował w Troy State, a w poprzednim sezonie w II lidze francuskiej. Jednak wykorzystanie tych zawodników, zaufanie od trenera i wiara we własne siły, a także styl gry zespołów - wszystko to sprawia, że różnice w 'koszykarskich korzeniach' są między tymi zawodnikami zatarte. W pojedynku rozgrywających będzie ciekawe także, co stanie się kiedy oni zejdą z boiska. Bo zmiennicy z obu stron (Kisner i Milicić kontra Garner) to też kompletnie różni zawodnicy.

Zawodnik-zagadka: Jovo Stanojević, Prokom. Wzmianka o tym była już wyżej. Umiejętności gry w ataku Stanojevicia są takie, że - jak się wydaje - nikt nie jest w stanie go zatrzymać. Co więcej, świetnie wyszkolony Serb potrafi także znakomicie odgrywać piłki spod kosza, kiedy przeciwnicy chcą atakować go większą liczbą graczy. Jednak Stanojević w rywalizacji z pozbawionym prawdziwego centra AZS Koszalin nie grał prawie wcale (średnio 11 minut w meczu!). Trener Pacesas twierdzi, że jest on zbyt wolny - zwłaszcza w obronie - i dlatego nie może grać. Zagadką jest więc, czy przeciwko Polpakowi, z ultraszybkim i skocznym Hicksem, litewski trener sięgnie po swojego środkowego. Czyli, czy postawi na atak czy na obronę.

Komentarz i typ: W powyższych rubrykach nie było nic o Milanie Guroviciu, bo to ani zagadka, ani pojedynek. Do krycia tego zawodnika Polpak nie ma bowiem właściwie obrońcy. Może próbować Nikola Lepojević, ale słabo sobie radził nawet z Vladimirem Petroviciem, graczem o klasę gorszym. Dużo niższy Paweł Kikowski na pewno też dostanie swoją szansę. Będą podwojenia, będzie obrona strefowa. Ale Gurović moim zdaniem da sobie radę znakomicie i głównie z jego powodu stawiam na wygraną mistrzów Polski. Gorąco jednak w tej rywalizacji na pewno będzie i jednak - bo wcześniej w magazynie Dogrywka twierdziłem inaczej - po namyśle daje sześć meczów w tej serii. Sopocianie mają bowiem świetną obronę zespołową, ale będą mieli spore kłopoty z nadążeniem za Dixonem, Garnerem i Hicksem. 4:2 dla Prokomu.

19:32, adrom72
Link Komentarze (28) »
A jednak Polpak!, czyli wielki mecz we Włocławku
No i to było naprawdę coś niesamowitego! Pierwszy mecz piąty w ćwierćfinale od 2003 roku pokazał prawdziwe oblicze play-off. Polpak wygrał bardzo wysoko (82:66) we Włocławku, spychając etatowych (pół)finalistów poza czwórkę!

Gratulacje dla świecian, którzy zrobili naprawdę rzecz wielką. Dla tego miasta znad Wisły miejsce obok Turowa, Prokomu i Śląska w czwórce najlepszych to już naprawdę świetne osiągnięcie. A być może to jeszcze nie koniec. Typowałem początkowo 3:1 dla Polpaku w tej serii, ale oczekiwałem, że w piątym meczu u siebie Anwil nie wypuści sprawy. Ale jednak lepszy zespół wygrał, a dla włocławian niepokojące musi być choćby także to, że nie wszystkie miejsca w hali tego dnia były zajęte...

Po tym meczu kilka uwag mniej lub bardziej ogólnych:

Co trener to trener, co system to system. Mihailo Uvalin ma zawsze zaciśnięte zęby i chyba podczas meczu piątego ani razu się nie uśmiechnął, przeżywa trochę syndrom oblężonej twierdzy, ale wykonał naprawdę świetną pracę, a jej efekty zebrał w czwartek. System na miejscu, rotacja ustalona, taktyka przećwiczona, zawodnicy wiedzący o co chodzi i weteran w roli głównej (Chris Garner) - to wszystko nie działo się przypadkiem. Był kontakt z zawodnikami, było czujne prowadzenie meczu i był sukces.

Ales Pipan. Niestety dla włocławian trener ze Słowenii nie stanął na wysokości zadania. Został trzecim trenerem w historii klubu z Włocławka, który nie wszedł do półfinału (wcześniej byli to Wojciech Kobielski i Eugeniusz Kijewski w latach 1997-98), ale pierwszym z nich, który nie przejmował zespołu w czasie sezonu. Także pierwszym, który prowadził ekipę z Kujaw w co najmniej dwóch play-offach i nie zdobył żadnego medalu. Miły człowiek, ale z prowadzenia zespołu w jego wykonaniu nie można być zadowolonym. Zapewne w Polsce go już nie zobaczymy, powodzenia!

Dać pracować! Warto teraz przypomnieć ten cały rwetes - wychodzący głównie z wewnątrz klubu ze Świecia, bo na pewno nie od dziennikarzy - który towarzyszył Uvalinowi i zawodnikom przez większość sezonu. Jak się okazuje, nie są ważne pojedyncze porażki a nawet ich serie. Ważne są mecze w play-off, a dzięki ciągłości pracy zespół Uvalina wyglądał w czwartek tak, jak wyglądał. Warto o tym pamiętać. A propos - prezes Polpaku Stefan Medeński podczas meczu wygląda jak oaza spokoju, nie klaszcze nawet po akcjach swoich zawodników. Ciekawe, że ponoć po meczach już taki spokojny nie jest.

Chris Garner i jego akcja. Najmniejszy Amerykanin z Polpaku (na pewno niższy od Dixona) niczym dotąd nie imponował, ale w czwartek pokazał, dlaczego grał w NBA i po co jest w Świeciu. Świetna obrona, znakomite panowanie nad sytuacją i niesamowita akcja na koniec II kwarty, która być może zdecydowała o całym awansie! 1,77 sekundy wystarczyło, żeby przechwycić, zrobić dwa kozły i trafić. Nie wierzyłem w to, ale powtórka pokazała, że było okej.

Sędziowanie. Właśnie - niezauważalne, poza jedną czy dwiema sytuacjami. Ziemblicki, Calik, Zalewski - dali radę.

Wiktor Grudziński i jego akcja. Ta dobitka oczywiście. Czemu nie w każdym meczu? Wiktor to jest gość!

Paweł Kikowski. To jest gość! Jeszcze na boisku czasami brakuje mu doświadczenia, ale jak był zmotywowany, jak mądry, jak pobudzony, jak walczył z kontuzją! Na lata do reprezentacji, brawo! Jakie szczęście, że swego czasu nie pojechał do Ameryki. To z pozdrowieniami dla Pawła Malesy, choć ciągle mam nadzieję, że ten ostatni wróci do wielkiej polskiej koszykówki.

Puchary. Ważna konsekwencja tego meczu. Jeśli dobrze pamiętam to od 1993 roku klub z Włocławka zawsze grał w europejskich pucharach. To było dla Nobilesu czy Anwilu zawsze ważne. Zanosi się na to, że w trzech pucharach na podstawie zgodu ULEB-FIBA zagra mniej zespołów niż dotąd i Polska dostanie cztery miejsca. Anwil był piąty. Czyżby więc przełom? Do tego jednak potrzebny byłby start Polpaku w pucharach i mam nadzieję, że na taki krok prezes Stefan Medeński się zdecyduje. Czas na to niewątpliwie nadszedł.

Przyszłość klubu z Włocławka. Wiele pytań wokół niej, także pozaboiskowych, ale faktów nie znam dokładnie, więc się nie wypowiadam. Prezes Zbigniew Polatowski jest ponoć w szpitalu (zdrowia!). Sportowo - z kontraktami Koszarka, Pluty, Białka, Wołoszyna i Piechowicza (czemu dwaj ostatni nie grali w tym ćwierćfinale?), a być może także Grudzińskiego - Anwil jest jednak najlepiej gotowy na nowy - nadal uważam, że niepotrzebny i przedwczesny - przepis o dwóch Polakach na boisku. Jeśli uda się zbudować budżet na dotychczasowym poziomie - będzie nadal to ważny klub. Oby. Kto trenerem? Oczywiste kandydatury to Igor Griszczuk i Andrej Urlep. Ale przykłady ze Zgorzelca i Świecia pokazują, jaką drogą powinno się iść w tej sprawie.

Półfinał Prokom - Polpak. Oj nie będzie łatwo mistrzom Polski. Szerszy skład wcale nie pomoże, bo półfinały są dość mocno rozwleczone w czasie. Ale o tym więcej już niedługo - w obszernej zapowiedzi półfinałów, którą właśnie przygotowuję.

PS. Zapraszam na kolejną transmisję - w niedzielę o 18 pierwszy mecz Turów - Śląsk. W następnym tygodniu transmisje w piątek (mecz 3 z Wrocławia), sobotę (mecz 3 ze Świecia, PSE) i poniedziałek (mecz 4 z Wrocławia). Od piątych spotkań - jak się dowiedziałem - mamy pokazywać już wszystkie dostępne mecze.

18:52, adrom72
Link Komentarze (6) »
wtorek, 22 kwietnia 2008
Jeszcze tylko jeden został, jeszcze tylko jeden
A jednak. Bez większych emocji w Kołobrzegu (ależ liczba kontuzji w tej parze!), z emocjami tylko w końcówce w Ostrowie - zakończyły się rywalizacje w dwóch parach. Trafiłem zwycięzców, ale zabrakło po jednej wygranej pokonanych, żebym był na 100 procent.

Oczywiście, dlatego właśnie na poniedziałek typowałem odwrotnie. Tylko Polpak mnie nie zawiódł i z przyjemnością spotkam się choćby z senatorem RP Andrzejem Personem na meczu czwartkowym we Włocławku. Z niby-satysfakcją mógłbym napisać, że gdyby nie szaleństwo Łukasza Koszarka w pierwszym meczu, to byłby dokładnie mój wynik (1:3 dla Polpaku), ale to byłaby propaganda i demagogia. W ostatnim meczu - jak sądzę - Anwil to wygra. Mój typ: +10.

Byłem na żywo w Ostrowie i mogę powiedzieć tylko tyle - wielki szacunek za ten mecz dla Andriusa Giedraitisa. Nawet nie chodzi o fuksiarską trójkę na 66 sekund przed końcem, która wpadła o deskę i przesądziła o wygranej Śląska. Chodzi o doskonałe panowanie nad tym, co dzieje się na boisku, którego nie miał żaden z zawodników Atlasa. (Przy okazji - piszę na ogół Atlasa - bo tak życzył sobie klub, a ja życzliwy jestem dla życzliwych próśb klubów). Mimo świetnego meczu Wojciech Szawarski tego nie miał, a na pewno nie miał szalony Brandun Hughes, który zagrał w tym meczu świetnie, ale był po prostu sobą - superstrzelcem. A Atlas do wygranej potrzebował pobudki Rubena Boykina (nie nastąpiła) lub trochę mądrości, którą powinien dać Ed Cota. Amerykanin był moim ulubieńcem zanim przyjechał do Polski, ale teraz jest już tylko cieniem dawnego zawodnika. Rashid Atkins zjadł go na surowo. Wystarczy rzucić okiem na cyfry, ale nie tylko na nie. Coty w tej serii nie było.

O półfinale Turowa ze Śląskiem przyjedzie jeszcze pisać później. Na razie o telewizji. Niestety, z transmisjami z półfinałów będzie falstart. Polsat Sport zgodnie z umową i ramówką zaproponował oprócz transmisji z czwartkowego meczu także spotkania w sobotę i niedzielę o 18. Niestety (według mnie niestety) liga z tego nie skorzystała. Musiałaby przyspieszyć o jeden dzień półfinały, a klub z Włocławka, liczący na awans do półfinału w czwartek, chciałby grać w poniedziałek (zgodnie z wcześniejszym terminarzem), a nie w niedzielę. (Turów i Śląsk zgodziły się grać w sobotę w razie czego). Jakoś nie podziałał argument, że gdyby Śląsk w poniedziałek przegrał w Ostrowie, musiałby się zgodzić na taki terminarz (mecze czwartek - niedziela). Cóż - prawo ligi nie korzystać z możliwości pokazania meczu w telewizji... Jednak ja mogę pozostać przy swojej opinii.

Zapraszam więc na czwartek na 18.30 do Włocławka i Polsatu Sport, a w niedzielę o 18 do Zgorzelca i Polsatu Sport. 

Pozostaje nam się cieszyć, że zobaczymy w następny weekend dwa mecze. O ile oczywiście coś znów nie stanie na przeszkodzie.

PS. Rozliczenie typków - ja 2 punkty (ale bez wstydu, średnia mniej więcej taka), a najwybitniejsi byli roman i butcher03 po sześć punktów, z czego butcher dokładnie trafił Polpak. Brawo! Wpisujemy na listę 'lepsi od AdRoma'.

PS2. A dlaczego byłem we Wrocławiu i Ostrowie? No bo z powodów prywatnych znacznie mi tam bliżej teraz niż gdzie indziej. :)

22:39, adrom72
Link Komentarze (77) »
poniedziałek, 21 kwietnia 2008
Ćwierćfinałów dzień czwarty (choć czasem trzeci)
Tym razem krótko. Zmęczenie po trasach dookoła Polski spore, choć taki wiosenny play-off to w końcu sama przyjemność. Co myślę o meczach w Koszalinie i Ostrowie napisałem już tutaj .

Polpak za to wygrał z Anwilem i zgodnie z moją teorią fal emocjonalnych wszystko się zmieniło. Teraz w Świeciu będą wierzyć, że może stać się cud i mogą wygrać w pięciu meczach - tym lepiej dla widowiska.

W Koszalinie AZS wywalczył tyle, ile mógł. Cztery mecze w pięć dni dla zespołu grającego szóstką-siódemką, z czego kilku zawodników nie słynie z mocnego przygotowania fizycznego i młodości, to zdecydowanie za wiele. Taki jest właśnie play-off. Niesamowity Milan Gurović załatwił sprawę. Czy będzie MVP tego play-off?

Czas uciekać do Ostrowa, więc szybko typy na poniedziałek. Przyznam szczerze, że we wszystkich trzech meczach nie zdziwią mnie żadne rozstrzygnięcia.

Kotwica - Turów +4. Wiadomość dnia - nie grają nadal Logan i Witka. Dlatego też Kotwica powinna wykorzystać szansę u siebie i przedłużyć rywalizację do wtorku. Zgromadzenie Świadków Jehowy w kołobrzeskiej hali przeszkodziło w treningach zespołów w niedzielę, ale to chyba akurat nie będzie miało żadnego wpływu. Stawiam na Kotwicę, choć wcześniej myślałem raczej o 0:3. Zmieniam zdanie. :)

Atlas - Śląsk +7. Wczoraj po meczu widziałem rezygnację w ostrowskich oczach, ale to się dzisiaj na pewno zmieni. Czy Cota jest w stanie dzisiaj pokazać, że jest wart czegokolwiek, a przynajmniej raz będzie lepszym zawodnikiem niż Atkins? Czy kontuzjowane kolano Odena da mu grać? Czy jeden z zawodników Atlasa będzie miał mecz życia? Czy Szawarski zacznie trafiać, z czystych pozycji w końcu? Jeśli na choć dwa z tych pytać uda się ostrowianom odpowiedzieć dzisiaj 'TAK' - będzie 2:2. I tak też stawiam.

Polpak - Anwil +4. Zapowiada się trzeci równy mecz i tutaj na zadyszkę Polpaku bym raczej nie liczył. Nie widziałem żadnego meczu tej serii, więc typuję nieco po omacku i głównie pod hasłem: 'żeby było ciekawiej'. A więc także na mecz 5 w czwartek we Włocławku.

Czekam na Wasze typki - na trzy dzisiejsze mecze - tylko i wyłącznie w komentarzach do tego newsa.

-

PS. W typach na sobotę i niedzielę (zapomniałem sam wytypować mecz AZS - Prokom, numer 4, wiec rozmawiamy tylko o trzecich meczach) zdobyłem dwa punkty (za +5 Polpaku). Stal i Prokom mnie zawiodły. Najlepszy typer z komentarzy to tym razem Kokos (brawo!) - aż sześć punktów. Ośmiu typerów zdobyło 4 punkty, a oprócz Kokosa tylko tomekkk11 trafił trzech zwycięzców meczów prawidłowo! Czyli moje dwa punkty nie są takie blade - kilku bardzo agresywnych :) kolegów komentatorów zagrało za zero. To się też zdarza! Bawimy się dalej?

14:35, adrom72
Link Komentarze (50) »
piątek, 18 kwietnia 2008
Drugie ćwierćfinały letniej temperatury
No i w czwartek właściwie nic wielkiego się nie działo. Jakieś tam drobne próby przełamania hegemonii Turowa przez Kotwicę - ale nic z tego nie wyszło w czwartej kwarcie.

Dwa słowa więc tylko o dwóch parach, które są dla mnie najciekawsze.

Anwil znów wygrał z Polpakiem, co potwierdza, że co klub to klub. W czwartek był już wyraźnie lepszy od rywala. Trener Pipan najwyraźniej potrafił swój zespół nastawić na dobre bronienie, a w ataku wszyscy zrobili co powinni.

To cieszy, bo w Świeciu powinno być tym ciekawiej. Presja na Polpak jest ogromna, bo miało być miejsce w czwórce. Dwa mecze u siebie mogą jeszcze coś odmienić. Dla mnie jednak bardziej prawdopodobne jest teraz 3:0 niż 2:2. Szanse dla zespołu ze Świecia szukałem w grze niskich graczy, ale widać, że jednak Bobby Dixon na play-off to jednak za mało. Garner nie istnieje, a Kikowski gra słabo. I tu jest problem Polpaku.

W Ostrowie będzie bardzo ciekawie, bo absolutnie nie wierzę, że magia własnej hali pomoże jakoś straszliwie Atlasowi. Jeśli Śląsk będzie nadal tak dobrze bronił jak w meczu drugim, to i tak może wygrać. Jednak ważna jest inna moja obserwacja, tak mi się wydaje. Ostrowianie w pierwszym spotkaniu we Wrocławiu grali średnio, a w drugim wręcz bardzo słabo w ataku. A mimo to raz wygrali, a w drugim meczu nie zostali pożarci. To znaczy, że jeśli w Ostrowie zagrają dwa razy dobrze, może być niespodzianka, jaką byłby awans Atlasa do półfinału.

W Koszalinie i Kołobrzegu chyba - według mnie - niewiele się zdarzy. 0:3 to mój typ, choć Kotwica na pewno ma szanse większe.

--

Rozliczenie typków z czwartku

Rozliczymy się według zasad z ligi medialnych typerów, czyli 1 punkt za właściwego zwycięzcę, dodatkowy punkt za typ najwyżej trzy punkty od dokładnego wyniku i jeszcze jeden dodatkowy punkt za trafienie dokładne.

Ja typowałem tak:

Turów - Kotwica +18

Prokom - AZS +15

Anwil - Polpak -9

Śląsk - Atlas +5

Niewiele brakowało mi do drugiego punktu za Prokom i Śląsk (w obu przypadkach jednego punkcika!), ale jednak zdobywam tylko trzy punkty.

Typerzy z komentarzy:

bialykgu - 1 pkt.

muya - 4 pkt.

seru - 4 pkt.

KibicKosza - 7 pkt.

znawca - 3 pkt. (wszystkie za jeden mecz)

ostrowiak - 4 pkt.

dodder - 2 pkt.

AZS fans - 4 pkt.

wiesiek - 1 pkt.

chris88 - 4 pkt.

xevis - 5 pkt.

roman - 7 pkt. (dwa wyniki dokładnie!)

heniodzisko - 2 pkt.

Zwycięzcą dnia jest więc roman, tuż przed KibicKosza. Brawo! 8/13 osób było lepszych ode mnie, też brawo.

To co - bawimy się dalej? Typujemy dzisiaj na mecze trzecie sobotnio-niedzielne? Proszę bardzo.

Moje typki:

Sobota: AZS - Prokom -12.

Niedziela: Polpak - Anwil +5.

Niedziela: Atlas - Śląsk +4.

I zapraszam na sobotnią transmisję z Koszalin, Polsat Sport, godz. 18.

czwartek, 17 kwietnia 2008
Od godz. 18 - lajfowanie z drugiego dnia ćwierćfinałów

Zapraszam! No i czekam na Wasze typy - już teraz. Zwłaszcza od napinaczy z komentarzy. Pokażcie jakimi jesteście fachowcami i zmierzmy się dzisiaj. Moje typy są poniżej.

Około 18 zaczynamy z ONNA nadawanie z Orbity!

 

 

 

 

 

 

20:46

Stal ma w tej kwarcie tylko jeden faul, więc gra podwojeniem. Ale Śląsk traci dopiero po 20 sekundach, a Szawarski nie trafia za trzy. I jest po meczu. 84:75.

Słaby mecz ogólnie, fatalny Atlasa. Dlatego wygrał Śląsk. Jest 1:1 i w niedzielę ważny mecz trzeci. Kto go wygra, powinien wygrać całą rywalizację, choć reguł nie ma.

Dziś było letnio, choć za oknem prawie zima. Końcowy komentarz ONNA: - nudnawo, śpiąco ale ważne, że Śląsk do przodu!!!!

No tak, wrocławianka. Ech…

Dziękujemy, do zobaczenia następnym razem w lajfowaniu. Pewnie w przyszłym tygodniu. A podsumowanie kto jak typowałza dwie godzinki.

A w sobotę w Polsacie Sport Koszalin - Sopot.

20:41

1/2 z wolnych Robinson i po chwili dwa Atkins. Trójka Sroki daje szansę, ale dobre rozegranie ataku vs. krycie na całym i wsad Homana. 84:73. Po faulu 1/2 Odena, a zbiera Sroka - znów wolne 1/2. Na 1.16 do końca czas dla Stali, ostatni przy 84:75. Chyba dzisiaj 4:0 dla gospodarzy, a emocje tylko w Zgorzelcu.

20:37

Homan dobija ponad Przybyszewskim. Czwarty faul Stevicia. Sroka megadunk w tłumie - 70:63 w 7:34 do końca. Kiausas spada za faule. Wchodzi Robinson - wczoraj bohater końcówki - dziś w cieniu. Czyli cienias?

Adams trafia 2/2 i jest pięcioma. Atkins za trzy przez ręce. Jak wczoraj? 73:65. A po serii nieudanych akcji z obu stron - trójka Szwarskiego i 73:68.

Stal ciągle dogania na kilka punktów, a potem robi kilka klopsów. Żaden zespół w tym meczu nie jest w stanie zagrać kilka kolejnych akcji dobrych.

Po czasie dla Kurtinaitisa zupełnie sam Robinson trafia za trzy. Ale wejście Szawarskiego dobre. Hughes robi złą akcję za złą akcją. Tomczyk nie trafia za trzy. Hughes strata. Ciągle 76:70 i wtedy akcja ratunkowa dla Śląska - Diduszko trafia za trzy w ostatniej sekundzie. Narada sędziów - zaliczają po chwili. (Wyglądało, że rzut był w czasie). Jakiś ręcznik leci z ławki Stali na sędziów - dach dla ławki, niewątpliwie słuszny. ONNA mówi, że to ręcznik Sroki.

79:70 i jeszcze wolne za techniczny.

20:25

Sroka z zalepionym łukiem brwiowym wraca na parkiet. Stal fatalnie w ataku, bez pomysłu, chaotycznie. Czwarty faul Tomczyka - przy bloku na Przybyszewskim. Na koniec kwarty ładna asysta Atkinsa do Stevicia - 68:56 po trzech kwartach. Atlas Stal wyraźnie myślami gdzie indziej dzisiaj.

Flaga 'Cała Polska w cieniu Śląska' robi wrażenie na ONNA-ej.

Stević po trzech kwartach 17 punktów (8/8 z gry) i 5 zbiórek. A czwartą kwartę zaczyna od dwóch fauli - ma trzy. 8,23 do końca Adams trafia za trzy po wyrwanej piłce przez Srokę i jest 68:61. Czas dla Kurtinaitisa. ONNA jest znużona tymi samymi układami czirliderek. Doprawdy? :)

20:17

Hughes i Cota jednocześnie na boisku. Boykin łapie czwarty faul. 55:52 po akcji Odena. Kowalczyk nie ma wyjścia - Freeman wchodzi na pozycję power forward. 26. minuta. Dawid Przybyszewski po chwili po raz pierwszy dzisiaj i wraca Adams, który na razie nic nie zagrał. ONNA lekko zamyślona - 'Rashid ma pięknie umięśnione przedramiona'. :)

Śląsk przeciwko strefie gra z czterema na obwodzie i trafia Chanas. 62:54, a po chwili kolejna chaotyczna akcja Stali - Freeman zablokowany i Chanas z kontry. 64:54 w 28. minucie. Stal ma 17 strat i to, że nie przegrywa 20 punktami to naprawdę jakieś dziwne zrządzenie losu. Cota robi noszoną i czas dla Kowalczyka.

ONNA - 'emocje jak na rybach'. Jacyś wędkarze na blogu?

20:08

W pierwszej akcji II połowy Stal robi dwie straty, choć po pierwszej piłkę cudem ratuje. Wrocławskie podwojenia dzisiaj robią spustoszenie. Stal broni strefą. Na boisku Giedraitis z czapką z bandażu na głowie - ONNA mówi, że mało twarzowej. Znów strata Stali - tym razem Boykin. Kowalczyk załamuje ręce. Dwa razy po dwa Homan pod koszem - 52:42 w 23. min.

Dwie piękne akcje Szawarskiego (trzy i kontra) dają znów jednak ciekawy mecz. Sroka wraca na parkiet z czterema faulami. Ciekawe, na jak długo.

Kolejne rozbite czoło - tym razem Sroki - po zderzeniu z Homanem pod koszem. Boykin na boisku. Sroka chyba już nie zdąży wrócić.

19:55

ONNA gdzieś poszła i mówi, że nie ma żadnych refleksji po pierwszej połowie. Różnica w grze podkoszowej - Śląsk 14/23 (60 procent) - Atlas 6/9 (66 procent). Główna różnica więc jak widać w liczbie rzutów.

Anwil prowadzi już 16 punktami, a więc wygrywają ci, którzy typowali na włocławian. Komentarze agresywne (w moim mniemaniu) w tej sprawie są usuwane.

No to możemy się skupić na jednym jedynym meczu.

19:45

Robinson dzisiaj bardzo dobrze pilnuje Cotę. Stal ma już 12 strat. Sroka stał się dzisiaj Adamsem (19 punktów w I połowie), ale teraz łapie czwarty faul. Moim zdaniem niesłusznie. Stał w miejscu i czekał na rywala, sędzia Wojciechowski sobie gwizdnął. ONNA się zgadza z tym poglądem. Cota ma trzy faule.

W Zgorzelcu wygrywa Turów - 28 punktów Kelatiego, 18 Barretta, który ostatnio gra świetnie. Czyli mamy dwa razy po 2:0. Czy Anwil dołączy. Na razie nic nie zwiastuje sukcesu Polpaku.

We Wro 43:36 dla Śląska, a z rozbitym tyłem głowy Giedraitis (po własnym faulu) schodzi z boiska. Oden jednak 0/2 z wolnych. A po chwili Atkins za trzy - 46:36. Cota na koniec trójka.

46:39 po dwóch kwartach to dobry wynik dla ostrowian bo ich gra była dzisiaj fatalna momentami. Sroka sprawił, że jeszcze jest walka. STević dzisiaj dostał szansę i od razu jest lepiej dla Śląska. Obrona wrocławian za dobra dla Atlasa.

 

 

 

19:37

Radia Koszalin się tutaj już nawet w słuchawkach nie da słuchać, ale jak donoszą komentarze - dziękuję! - w Zgorzelcu ponoć Kotwica chciała grać chwilę w sześciu… No i już Turów prowadzi. A Prokom już wygrał.

We Wro - Sroka robi ofens, Oden kroki, ale po kontrze punkty Sroki. Wypełnienie trybun dzisiaj 75 procent, ciut mniej niż wczoraj. Sroka fauluje po raz trzeci.

Oden spod kosza - 36:31 w 16. min. Po chwili Sroka w ostatniej sekundzie akcji O TABLICĘ za trzy - tylko 38:34. Ale Śląsk ma dzisiaj zdecydowanie lepszą obronę i dlatego prowadzi. No i gra konsekwentnie pod kosz.

19:31

ONNA wie, że jej zdjęcie krąży po necie (to w odpowiedzi na komentarz). Dodaje także, że kiedyś trenowała, więc ma przygotowanie i profesjonalne, i merytoryczne, i praktyczne. Stal robi tak proste straty, że aż trudno uwierzyć. Wraca Freeman, Cota i Oden. Ale jest już 31:18 (12. min).

Kibice z Ostrowa wzniecają 'pajace'. Chyba to jednak do sędziów. 32:18. Ale po chwili sędzia sam się podkłada, bo Tomczyk powala Srokę (przypadkiem, ale faul), a aut jest dla Śląska.

Stal ma już 9 strat. Sroka trafia za trzy, ale to tylko 32:21. Sroka raz jeszcze za trzy. 32:24. Kibice Śląska znów 'Maciej Zieliński'. Czy to jakiś zwyczaj na 15. minutę? Diduszko za trzy i jeszcze raz Sroka za trzy. Ktoś go kryje?

19:22

We Wrocławiu dzisiaj letni mecz, Śląsk zdecydowanie lepszy. Stal słabo broni. Gra bez centra (Sroka i Boykin) powoduje, że Stević rządzi. ONNA: 'dlaczego on wczoraj nie grał w końcówce'. No właśnie, chyba wszyscy sobie zadają to pytanie.

Po pierwszej kwarcie 29:18. Dzisiaj wróciła stara, zła, beztroska Stal Ostrów. Czy to się jeszcze zmieni dzisiaj?

19:17

Kamerka internetowa jeszcze nie na tym etapie znajomości. :) 14:5 jest obecnie i Śląsk, a dokładnie Stević rządzi.

Kibiców z Osw około tylu samo co wczoraj. ONNA niezadowolona, że nie do końca ładnie wyszła na zdjęciu. :)

Dobra wiadomość dla Wrocławia - Adams zaczął od 0/2 za trzy. Dzisiaj jednak forsuje zamiast czekać na swoje. Stević ma już 7 pkt., a teraz kontrę pięknie kończy Kiausas - ależ wsad. 18:10. Hughes szybko na boisku. Ponoć dzisiaj Cota ma grać mniej, zobaczymy.

W Zgorzelcu 43:47 po trzech kwartach. Czy w ostatniej części będzie to co zazwyczaj w wykonaniu Turowa? Zobaczymy.

19:07

Śląsk zaczyna od dwóch czap otrzymanych, ale po chwili jest 6:0. Atkins dzisiaj zmotywowany. Byli tacy, co twierdzili, że dzisiaj gracze Śląska zaczną grać solo. Na razie na to nie wygląda.

Już po 2:45 za Kiausasa wchodzi Giedraitis. Diduszko na razie przestraszony. W kontrze leci wysoko, ale piłkę rzuca metr od kosza.

Śląsk lepszy w obronie i są akcje szybkie - trochę biegania przy tym składzie. W 5. min wchodzi na boisko Adams, ale chwilę później jest już 11:3 dla Śląska i wolny będzie miał jeszcze Stević.

Anwil 42:29 do przerwy, czyli jak wczoraj praktycznie. A w Zgorzelcu już siedem dla Kotwicy, nieźle…

I jeszcze jedno:

18:58

Już za chwileczkę, już za momencik rozpocznie się mecz. Na twarzach obu trenerów jak na razie maluje się spokój i opanowanie. Ciekawe, jak będzie po pierwszej kwarcie.

W Sopocie chyba już po meczu, 24 punkty przewagi! Anwil odskoczył na 14, Dixon nic nie gra.

A we Wrocławiu Kurtinaitis eksperymentuje z piatką - jest Diduszko i Stevic, łał. W Stali za Srokę - Boykin. Dobra to ja spadam, dzięki za uwagę, oddaję komputer w ręce Profesjonalnego Żurnalisty ale w dalszym ciagu służę swoim babskim komentarzemJ

 

 

Mały test. Można wkleić zdjęcie szybko? :)

18:55

Sędziują dziś Panowie Trawicki, Zapolski i Wojciechowski. Ten ostatni z zawodu drukarz. Poważnie!

Obie drużyny grzeją się już na maxa…AdRom nie chce nic dyktować wiec sama tworzę (choć słuchawki z radiem koszalińskim w tle porzucił). Aha, jest przerwa w meczach. :)

18:45

Dorwaliśmy z AdRomem gazetkę 'Kosynierzy', no kibice pojechali troche po Stali, zaleciało bufonadą, oto parę cytatów:

'Dla Ostrowian to nie lada wydarzenie grać z kimś tak utytułowanym jak Śląsk Wrocław. Na przestrzeni ostatnich lat każdy taki mecz to dla nich święto, a zwycięstwo nad naszą drużyną traktuje się jak zdobycie mistrzostwa'.

'Było to też niewątpliwie zasługą tamtejszej publiki, która w sali gimnastycznej (zwanej w tamtych stronach halą) przy ul. Kusocińskiego, stworzyła fantastyczną atmosferę'.

Ostrów wszedł na boisko, w zespole nie ma Kruka, który jest chory. Ale ponieważ zagrał w całym sezonie 2 minuty, trudno to nawet zauważyć. Komisarzem dzisiaj jest Pan Kuglarz, czy to coś oznacza??

Uwaga dla czytelniczek koszyczka.pl: ONNA czeka na typy największe ciasteczka Stali i Śląska (nie mylić z ciasteczkowym potworem….). Mój typ: Słodziak Rashid z miną niewiniątka, w Stali brak….

Po dwóch kwartach w Zgorzelcu niespodzianka 31:32, a jednak Witka dzisiaj nie gra!W Sopocie 45:28.

We Wrocławiu 16 minut do meczu, hala jeszcze pusta….(ok. 500 osób).

18:35

Wyjaśnienie dla szukających sensacji: ONNA jest z Wrocławia, rodowita wrocławianka :). AdRom pochodzi z Torunia :) Tako samo kibicuje Śląskowi jak Stali.

Od ONNE-ej: AdRom wcale nie był smutny po wczorajszym meczu!

Prokom prowadzi już 31:16 i komentator radia Koszalin obniżył głos o trzy tony.

Polpak we Włocławku znów z tą samą piątką czyli trener Uvalin nie słucha AdRoma…:)

Dla zdziwionych odmienionym stylem dzisiejszych wpisów - dziś klawiaturkę mniej lub bardziej poradnie obsługuje ONNA (AdRom cały czas nasłuchuje co tam w Sopocie i Zgorzelcu). W Zgorzelcu 'Daniels zapakował piłkę do zgorzeleckiego kosza, takie akcje są potrzebne'. Jest 28:24.

 

18:28

Śląsk już na parkiecie, chłopaki grzeją się w dwóch rzędach, niestety Torrell i Rashid już w bluzach dresowych, tym samym nie widać kaloryferów, sześciopaków u chłopaków. :) Śląsk skupiony, widać mocno zmobilizowany do gry. Orbita powoli się zapełnia, ciekawe jaka będzie dziś frekwencja? Moi znajomi (w sensie znajomi ONNE-ej) zbojkotowali drugi mecz (pozdro dla Roja) ale liczę, że jednak kibicie dopiszą.

W Sopocie komentator radia Koszalin twierdzi, że AZS musi lepiej stanąć w obronie bo już jest 28:15… W Zgorzelcu koło remisu a nawet prowadzi Kotwica.

18:18

Halo halo, ONNA i AdRom na posterunku! Dziś pierwsze wrażenia opisuje ONNA cała w emocjach. Pierwsze impresje z Orbity, Śląsk już po pierwszej rozgrzewce, z nowych obserwacji od ONNA dla wszystkich babeczek na koszyczek.pl: Rashid wystapi dzis w New shoesach-piękne czarne najki oraz czarne bokserki :). Wraz z Torrellem Martinem pokazali się w cudnych MEGA OBCISŁYCH bezrękawnikach - mniam.

AdRom dziś w słuchawkach, podsłuchuje Radia Koszalin z dwóch sal, relacja na bieżąco. Jak na razie dwa równe mecze w Zgorzelcu i w Sopocie, we Wro jeszcze 40 minut do wielkich miejmy nadzieje emocji. A we Wło właśnie zaczynają, czy Koszarek znowu poprowadzi Anwil do zwycięstwa??

Dziękujemy za wszystkie typy! Porównamy je po meczach.

 

15:27, adrom72
Link Komentarze (70) »
Po pierwszej kolejce ćwierćfinałów
Ależ to były emocje! Mecz we Wrocławiu wynagrodził wszelkie niedogodności podróży i dogodności przebywania z ONNA w hali Orbita. Poniżej widać, co przeżywałem na żywo, choć ciężko się pisze jednocześnie oglądając. Ale co nieco się udało, zresztą widzę, że kilka osób kliknęło. Szkoda, że tak mało było komentarzy, zwłaszcza na żywo.

Pytanie zasadnicze - powtarzać w czwartek lajfowanie? Też będę we Wrocławiu.

Kilka zdań o meczach i typki na czwartek (Wojczyn, uwzględnisz tu?)

PGE Turów Zgorzelec - Kotwica Kołobrzeg 79:73

Wiele się mówiło o kontuzji Logana, a tu chyba poważniejsze sprawy są w Kotwicy. Z mocnego, szerokiego składu wypadli - ponoć na dłużej - Mrożek i Bree. No i wygląda to słabo, bo Szalaya jednak trener Machowski nie wstawił, dopiero kiedy musiał (nawet Bręk pograł). W siedmiu ciężko grać w Zgorzelcu, więc - ponawiam - może jutro Machowski zagra?

Ponoć także Robert Witka się rozpadł, a to już poważny problem. Co prawda znalazły się w ten sposób minuty dla Hardinga Nany, ale czy Iwo Kitzinger jako JEDYNY (nawet jeśli genialny - 20 punktów i 6 przechwytów) Polak coś wywalczy? Minuty dla Roberta Skibniewskiego oznaczają kompletny niemal brak Andresa Rodrigueza na boisku - czy na to Saso Filipovski może sobie pozwolić?

Typ na czwartek: +18. Moim zdaniem wygląda na to, że Kotwica dała z siebie wszystko w pierwszym meczu.

--

Prokom Trefl Sopot - AZS Koszalin 82:74

No proszę. Nagle w Prokomie zabrakło jednego centra, drugi zagrał słabiej, a AZS Koszalin tylko w to graj. Co prawda 19 zbiórek Filipa Dylewicza to niesamowite osiągnięcie (i wielka pomoc w wygranej), ale czy przypadkiem nie jest tak, że w czwartek koszalinianie będą już wierzyli w swoje siły? W środę w ważnym momencie stracili nerwy (techniczne). Z mistrzami tak nie wolno grać, jeśli chce się zrobić sensację.

Typ na czwartek: +15. Jak wyżej.

--

Anwil Włocławek - Polpak Świecie 75:74

Wielka akcja Łukasza Koszarka uratowała trenera Alesa Pipana - mistrza przegranych końcówek. Polpak prowadził krótko na początku i później dopiero w samej końcówce. Dixon i Hicks pokazali klasę, ale ostatni slalom Koszarka był ponoć niesamowity i dał naprawdę wiele Anwilowi. Włocławianom udało się w tym meczu wiele. Na przykład uruchomić Okafora. Ale czy kiedy trener Uvalin zmieni piątkę na właściwszą i jeszcze bardziej będzie męczył rozgrywających przeciwnika, nie osiągnie celu, czyli nie wygra choć raz we Włocławku?

Typ na czwartek: -9. Konsekwentnie. Moim zdaniem Polpak to przejdzie.

--

Asco Śląsk Wrocław - Atlas Stal Ostrów 80:85 po dogrywce

Wielki mecz! I sensacja. Ale fakt jest faktem, że Atlas wyglądał w tym meczu o wiele lepiej. Dobry Oden, ciekawy Freeman, solidny Szawarski (nie licząc pewnych dwóch wolnych), ale przede wszystkim niesłychany Tommy Adams. Kiedyś flirtował ze Śląskiem, więc ma motywację. I gra wreszcie tak, jak potrafi. Bo on zawsze tak grał. Dzień konia? Niekoniecznie, aczkolwiek wpadało wszystko.

Fatalnie grali obaj rozgrywający. Cota kilka razy dobrze zapanował nad grą, ale kilka razy postanowił grać sam i to była tragedia. Atkins też podjął multum złych decyzji. W statystyce wygląda nieźle, bo trafił kilka ważnych trójek, ale to on musi zagrać lepiej, żeby Śląsk uratował mecz drugi.

Słabiej zagrali także Robinson (pudlarz) i momentami pasywny Homan. W ogóle nie było w grze Giedraitisa i Kiausasa, reszta przeciętnie. Lepszy zespół - dobrze przygotowany i lepiej broniący - zasłużenie wygrał.

Trener Kurtinaitis zadziwił, wpuszczając w końcówce dogrywki Mroza zamiast Stevicia. Mówił coś na konferencji o Polaku na boisku (ale przecież był na nim Tomczyk), a także o trafianiu wolnych. W tym akurat Stević na ogół jest niezły (choć w środę miał 2/4), a ponadto na pewno trafiłby w tej decydującej akcji, kiedy Mróz posłał piłkę spod kosza w obręcz. No cóż, decyzja trenera, ryzyko, nie opłaciło się. Co ciekawe, w podobnym momencie też sporo ryzykował trener Kowalczyk, zdejmując w połowie dogrywki Szawarskiego i Boykina i wprowadzając Srokę i Freemana. Jak się później okazało, było to dobre zagranie, bo Freeman grał mądrze, a obaj wyrywali piłki w obronie.

W czwartek mecz kluczowy. Atlas ma na pewno przewagę psychologiczną i z pewnością będzie próbować dobić rywali. Przełamali w końcu problem obcego parkietu, mają wiarę w siebie i kilku z nich (Cota, Przybyszewski, Boykin) na pewno zagra lepiej. Ale w play-off każdy mecz to nowa historia. Ciekawe, ilu kibiców będzie w Orbicie.

Typ na czwartek: +5. Gdyby wygrał Atlas, byłoby megaciekawie. Ale jednak typuję na wyrównaną rywalizację, choć żaden wynik mnie w czwartek nie zdziwi.

--

A tak w ogóle, to ze wszystkich sal przychodzą narzekania na sędziów. Co ciekawe, kilku topowych miało w środę wolne. Ciekawa strategia... A co do akcji samych, to wypowiedzieć się mogę po wideo, jak zawsze. We Wrocławiu to źle nie wyglądało, choć ostatni faul Homana (po którym trener Kurtinaitis zdecydował się na Mroza) wyglądał mi na czyste zagranie.

--

PS. A w I lidze nadal ciekawie. Spadek dotknął Start Lublin i Tarnovię, zdecydowanie najsłabsze w tym sezonie zespoły. A co najciekawsze, nowe kluby do DBE wyłonione zostaną z par Znicz Jarosław - Stal Stalowa Wola (to mega sensacja) oraz Sokół Łańcut - Sportino Inowrocław. Awans klubów z Jarosławia i Łańcuta, a to moi faworyci, byłby wielką sensacją. W tej sytuacji ciekawe też, jak potoczy się sprawa 'dzikich kart'. Jest duże zainteresowanie wciągnięciem do DBE Poznania, a przy okazji może się do ligi nawrócić Starogard. Przy takich rozstrzygnięciach w pierwszej lidze 16 zespołów w DBE staje się słowem bardziej prawdopodobne.

PS2. Świetne zdjęcia - które mówią coś o tym play-off.

Akcja kluczowa z Włocławka (by osobisty brat)

I w kontraście - najważniejsza akcja meczu z Wrocławia (by foto.ziolo.eu), niestety nie można wkleić foty.

Co się podoba Uvalinowi

A kto dyryguje Pipanem (z tła)

PS3. Jest film z Włocławka. WOW. Ostatnie trzy akcje niesłychane. Ile czasu było do końca meczu, kiedy trafił Dixon. Bo akcja Koszarka jak na moje to trwa z jakieś 5-6 sekund. Ale jest niezła. Brawo! 

02:13, adrom72
Link Komentarze (36) »
środa, 16 kwietnia 2008
Lajfowanie - cześć 2

 

21:03

Mróz wchodzi pod kosz - bo jest sam - i nie trafia!!! 6,7 sekund Faul na Adamsie - 2/2. I jeszcze przechwyt Sroki i koniec. Atlas robi sensację.

Jest raca w sektorze Stali, będzie kara, ale pewnie to nieważne dla kibiców. Kurtinaitis osamotniony na ławce. Mróz załamany. Kibice też. 80:85 końcowy. Więcej później.

 

20:58

Szawarski w sezonie 80 procent wolnych. Kto nie wygrywa w normalnym czasie, ten w dogrywce leży psychicznie. Zobaczymy jak to będzie, ale tak na ogół bywa. Ostrów zdołowany, kibice nie mogą uwierzyć, w ciszy stoją. Wielki mecz! Kurtinaitis koło mnie spocony na maksa.

Atkins 1/2. Szawar dwa z wejścia. Homan i Robinson nie trafiają spod kosza, choć Oden tylko stoi. Tomczyk za dwa z kontry po niecelnym Szawarskiego. Cota nie trafia. (3:20). 24 sekundy Śląska, choć Homan trafia (78:77). Kowalczyk ryzykuje - Sroka i Freeman za Szawarskiego i Boykina. Cota trafia za trzy 78:80. Homan nie trafia, ale zbiera Tomczyk i faulowany. Wolne 1/2 - 2.19 do końca i 79:80. Kiausas fauluje Odena. Wolne 0/2, ale zbiera Adams siedem metrów od kosza. Oden traci jednak i fauluje - Robinson ma wolne trafia 1/2. 80:80. Freeman nie trafia za dwa. Atkins nie trafia za trzy. Cota nie trafia za trzy. Sroka fauluje Homana (1.04) - 0/2. W kontrze Freeman faulowany przez Homana - piąty faul - Mróz wchodzi. Homan szaleje wkurzony. Freeman 1/2 - 80:81. I teraz pełne szaleństwo - strata Robinsona, strata Freemana, strata Atkinsa i łatwe punkty z kontry Sroki. 80:83 - 28 sekund i czas Śląska.

20:59, adrom72
Link Komentarze (13) »
Lajfowanie ćwierćfinałowe u AdRoma - na żywo

Już we Wrocławiu. Za godzinę startuje play-off. A ja zapraszam na lajfowanie od godziny 18, czyli subiektywny przegląd tego, co się dzieje. Na własne oczy w Orbicie, a na cudze w pozostałych trzech halach. Zapraszam - także do komentarzy.

 

20:46

Robinson na linii. Trafia pierwszy. Trafia drugi. Cota się zakozłował, nie oddał nawet rzutu i JEST DOGRYWKA.

Rok temu Stal w pierwszym meczu w Zgorzelcu przegrała wielką szansę w ćwierćfinale właśnie po dogrywce… Niesłychane. Bidny Wojtek Szawarski. A Robinson w końcówce nerwowo maks!

 

20:43

Ważna próba dla Szawara. Pierwszy - nie trafia. Drugi też nie!!!!! Robinson faulowany przy wejściu!!! Będą wolne 73:75. Czas dla Kowalczyka. Jaja… Jak w meczu z Prokomem, wtedy też Szawarski w prawie takiej samej sytuacji nie trafił obu wolnych.

20:40

Adams spokojny. Trafia pierwszy. Trafia drugi. Robinson się wkręca i trafia spod kosza. A po chwili fauluje. 23 sekundy do końca - Adams trafia i trafia. 71:75. Robinson znów się wkręca. Faul na Szawarskim na 15 sekund do końca. 73:75.

20:37

Atkins chciał powtórzyć trojkę ale dostał CZAPĘ od Odena. 24 sekundy robi Stal. 1:09 do końca i 66:71. Co teraz?

48 sekund Atkins trafia trzy po dwóch zbiórkach Śląska w ataku!!!! Adams bardzo mądrze czeka na faul i nabiera na zwody Robinsona. 32,7 sekundy do końca. Będą wolne, a jest 69:71.

 

20:34

Cota po czasie ma przechwyt, ale w kontrze pod naciskiem Atkinsa nie trafia! Robinson dzisiaj wszystkie ważne rzuty pudłuje, podobnie jak Atkins. Teraz ma 1/2 z wolnych. Kurtinaitis siedzi spokojnie na ławce i przygryza pięść. 63:71 Boykin 2/2, 3.15 do końca. Kiausas za trzy nie trafia (ki diabeł?). 2.09 wraca Giedraitis, ale czy on coś zmieni? Atkins trafia szaloną trójkę - 66:71 - 1.55 do końca. Cota robi błąd za błędem - nie trafia wejść pod kosz, a teraz strata. 1.43 czas dla Kowalczyka przy 66:71. Nerrrrrwy.

 

20:28

Oden wali w obręcz przy próbie mega wsadu nad Homanem. 'Jak taka akcja się fachowo nazywa?' - pyta ONNA. Nie mam odpowiedzi… Może 'dupa'? :)

Ale zbiórkę w ataku ma Stal i Adams trafia, ale po chwili trójka Atkinsa. 62:67. Walka w parterze niesamowita. Oden ma przechwyty. 4:32 do końca, Stal pięcioma, moim zdaniem decydujący moment. (Na boisku Hughes za Cotę).

Oden się wkręca pod kosz OD SPODU. I trafia z czwartym faulem Homana. Ale z wolnych airball. 62:69. 3:52 do końca, Boykin wyrzuca piłkę w aut, ale czas dla Śląska. Ależ mecz!

 

20:22

Wyszedłem na chwilę z hali, żeby się dowiedzieć, co we Włocławku. Tajny korespo mówi, że mecz wygrał Koszarek akcją slalomową przez całe boisko z rzutem spod kosza, po trzech odbiciach od obręczy. A miał na to 3,4 sekundy. Uau! Tak się tworzy historia.

ONNA mówi, że straciłem super dwie minuty. Blok Homana, 2+1 Stevicia i trójkę Szawarskiego. Ale już megadobitkę wsadem Boykina widziałem, a po chwili dwa Boykina spod kosza po asyście Adamsa. 6:51 do końca i Stal prowadzi 65:58.

 

20:15

Homan też gra w tym meczu. Od razu dwa ponad Dawidem, a po chwili kontra Chanasa - 50:53. No to się Adams wkurzył i daje trójkę kontrze. Dawid P. zagubiony na maksa - wsad Homana. Się dzieje. Końcówka trzeciej. Równo z syreną po dograniu spod kosza Stević - 54:58 po trzech. Każda sekunda Przybyszewskiego na boisku w tym meczu to niestety dramat dla Stali.

 

20:12

Sroka trafia trójkę 43:51. Czyżby Pluta wygrał mecz dla Anwilu? A nie - jeszcze trafia Dixon. A nie - jeszcze trafia Koszarek - jak to się stało? Postaramy się dowiedzieć. :)

A we Wrocławiu nerwowo. Kosz za kosz, więc przerwa dla Śląska, bo nie o to chodzi Kurtinaitisowi. Na boisku w Stali Przybyszewski, Boykin (obaj dzisiaj nic nie grali).

 

20:07

Atkins drugi raz za trzy, ale Sroka odpowiada. 38:46. Cota na razie więcej strat niż asyst, więc dobrze, że chociaż Atkins z potencjalnych bohaterów coś robi. Śląsk zmienił piątkę (dwóch rozgrywających, Kiausas, Tomczyk, Stević) i ma z tej szybkości korzyść.

Się rozejrzałem i teraz w hali jakieś 80 procent. Doszli znaczy.

Tomczyk też dorzuca trójkę. 43:48 w 25. Walka straszna. Kroki, sędziowskie. Play-off. A Polpak prowadzi!!!!

 

19:58

Kotwica w Zgorzelcu najwyraźniej walczy do końca. Ale próbowała grać w siódemkę (Mrożek - Achilles, to wiedziałem, ale czemu nie gra Bree???) i skończyło się czterema zawodnikami wyeliminowanymi za faule. Czy Sebastian Machowski się jutro przebierze i zagra?

W Polpaku obudzili się liderzy, ale Białek trafia przy +3 za trzy i jest blisko wygranej Anwilu.

U nas w Orbicie koszykarze dorośli wrócili. Czy ktoś dorzuci się do Adamsa w Atlasie? Tylko wtedy ostrowianie mają szansę. Bo Śląsk wróci do gry, to pewne.

Dziennikarze z Ostrowa podekscytowani. 'Jak ustoją trzecią to wygramy'. We'll see.

ONNA: 'Stević wygląda, jakby dopiero wstał z łóżka'. Truuuu.

No to gramy. Atkins zaczyna od 3.

19:48

Zablokowany Boykin w kolejnej akcji Stali, a 0,5 sek do końca kwarty Mróz faulowany pod koszem. Trafia raz, więc po pierwszej połowie 32:41.

'Dramat jeśli chodzi o Śląsk' - mówi ONNA.

A ogólnie to oprócz eksplozji Adamsa - nagle się we Wrocławiu zrobiła Szwecja (kiedyś dał tam 62 punkty) - to Atlas przede wszystkim wygrał walkę pod koszem na początku meczu. Nie ma stamtąd punktów Stevicia, Homana czy Tomczyka. Nie ma kontr Śląska. Jest za to świetna skuteczność Atlasa. Ale Adams nie będzie tak trafiał w II połowie przecież.

Prokom wygrał - Dylewicz 19 zbiórek. Brawo.

W Zgorzelcu Kitzinger 18 punktów - jest zastępca dla Logana? Zobaczymy jutro…

A we Włocławku siedem po trzech kwartach - czyli jeszcze nie koniec.

We Wrocławiu na boisku młodzież - żółci na czarnych. Lekka odsapka i wracamy przy trzeciej kwarcie.

 

19:42

Adams trafił więc było 29:34. W statsach ma 5/5 za trzy, ale moim zdaniem jednej trójki nie trafił. Po chwili Homan sobie rzuca za trzy, więc w kontrze wsad Odena - 29:36 w 19. min.

W pozostałych halach się zrobiła walka, ale taka na 6-7 punktów. Chyba nic z tego.

Adams z NIESAMOWITEJ pozycji za trzy po koźle, a po chwili jego przechwyt i kontra. 31:41 na 58 sek do końca II kwarty. Adams ma 24!

Komentarz fachowy ONNA - 'ja pier…'. :)

 

19:37

Było 24:23, ale Adams znów trzy - a kibice Śląska 'Maciej Zieliński' - znaczy co???

We Włocławku nadal walcowanie Polpaku. Czyli niespodzianki jutro? :)

Było 24:28 i teraz dla odmiany Śląsk gra dobrze. Homan pięknie dobija i jest 29:28.

Kolejna obserwacja do 'koszyczek.pl' - Rashid Atkins ma żółte majtki.

Profesjonalna obserwacja ONNA - 'siedzi mu' - po tym jak Adams trafia piątą trójkę. A po chwili robi akcję 2+ i jest 29:33. Czas dla Śląska.

 

19:25

ONNA mówi, że może ładniejsze - ale gorzej tańczą. Dylewicz po trzech kwartach ma 16 zbiórek. Czy stary rekord Roda Smitha (23) padnie?

W drugiej kwarcie chyba najsilniejsza piątka Śląska - Atkins, Robinson, Tomczyk (na trójce!), Stević, Homan. I strefa w obronie. Ciekawe…

Adams od razu trafia trzecią trójkę. W Świebodzicach miał dziewięć. 18:22 w 12. min. Boykin chciał po amerykańsku dać zmianę między wolnymi, ale trzeba grać w Europie - więc wracając spod stolika sobie zebrał. W 13. pierwsza kontra Śląska - Tomczyk kończy.

Stević dzisiaj nie ma dnia - znów strata. Wobec strefy Atlas gra swoje stare granie - czyli bombarda z dystansu. Na razie 4/10.

 

19:20

Na boisku zamieszanie. Adams, Boykin, Przybyszewski, Mróz. Ale Dunka (piękną Dunkę) daje Stević. Kurtinaitis klnie po polsku! Po pierwszej kwarcie 16:19 bo na koniec kwarty drugą trójkę trafia Adams. Stal ma dobry początek, a Śląsk pod presją pod koszem w obronie robi dużo błędów. Na razie Cota kontra Atkins - wielka zupa.

 

19:15

ONNA mówi, że Stal jest lepsza. Oden na razie daje szkołę centrom Śląska - 7:12 w szóstej. Ale po chwili już remis, a Cota ma dwa faule. A po kontrze Giergaitisa nawet 12:14. Kowalczyk prosi o czas, bo zrobił się chaos w Stali. Na boisku Hughes, który przecież tu w Orbicie grał dobre mecze, ale zaczyna od babola spod kosza.

ONNA mówi, że czirliderki ładniejsze niż w Sopocie. Nie wiem, nie znam się, nie orientuje się, zarobiony jestem.

Prokom i Turów już odjeżdżają. Czyli dzisiaj ciekawie tylko we Wro?

 

19:10

Szybko dwa faule łapie Homan. Stal na razie pewniejsza w tym co robi na boisku. Atkins już na ławie, Homan też. Sporo rezerw w Śląsku - 5:9.

Anwil spokojnie wygrał pierwszą połowę. Za głośno tu, żeby zadzwonić do korespondenta, ale wygląda na to, że skrzydła w Anwilu odżyły i jest też jakiś płomień w Gaidamaviciusie. A w Sopocie remis. To by było dopiero…

 

19:05

Pierwsze punkty w meczu Freeman. To może być kluczowy zawodnik serii - na razie niewiele pokazał w Polsce, ale potencjał wielki (i przeszłość). Chanas za trzy - pierwsze punkty Śląska. Chanas gra na Szawarskiego. Szawarski trafia za trzy - 3:5 w 3. min. Atkins na razie nieskuteczny. Pojedynek z Cotą ma być ciekawy, zobaczy,y.

Od zawsze nurtujące mnie pytanie - czy maskotką Śląska jest Orzeł, bo tak nazywa się menedżer klubu?

 

19:00

Sędziują Calik, Dziopak i Czajka (spiker mówi: sędziują Janusz Calik, Grzegorz Dziopak i Pan Grzegorz Czajka… ciekawe…). W piątkach bez większych niespodzianek - choć jest Chanas w Śląsku (nie Giedraitis) i Sroka (nie Boykin) w Stali. No to popatrzmy.

18:55

Zapełnienie hali w Orbicie - jakieś 50 procent. Słabo…

Tajny korespondent z Sopotu donosi: Prokom gra bez Sowa (zatrucie) i Milicicia (kontuzja). Stanojević został wyeliminowany dobrymi podwojeniami i jest równy mecz. Bo na pozostałych pozycjach - dalej od kosza - równa walka. No i szok Dylewicza - 13 zbiórek w I połowie, ściąga wszystko. Na korespondencie lepsze wrażenie na pewno robi Nordgaard niż Gurović, ale on tak ma. :)

We Wrocławiu po prezentacji. Kurtinaitis dostał bocianka od Atlasa, uważnie się przyjrzał i rzucił kibicowi w trybuny. Kilka bocianków jednak zostaje na ławce.

 

18:50

Thomas Kelati do przerwy ciągnie swój zespół na plecach - 14 punktów i 34:30. Godnie - tak właśnie powinno być.

W Sopocie Gurović - Nordgaard 16:12 i po dwóch kwartach 45:41 dla Prokomu.

W Orbicie zrobiło się głośniej - spiker się uaktywnił. Właśnie informuje, że kibice Śląska witają z otwartymi ramionami każdego, kto chce wspomóc zespół na wyjazdach. ONNA mówi, że jest Maciek Zieliński. Z małżonką. Cudnie. ONNA aspiruje do otwarcia z dawna oczekiwanej na PLK.pl rubryki 'ciekawostki dla kobiet'. Szukamy nazwy nośniejszej - typu 'pudelek.pl', Może 'koszyczek.pl'? Jak widzę ta witryna jest wolna.

18.40

Mirosław Łopatka w świetnej formie, krótka rozmowa wyjaśniła, że choć zaczynał sezon na Węgrzech i miał kłopoty Achillesem, to właśnie skończył sezon na Cyprze - jako wicemistrz (2:3 w finale jego Apoel przegrał z AEL). Tam ponoć momentami 36 stopni - we Wrocławiu dzisiaj 6. Brrrr…

We Włocławku najwyraźniej udało się zatrzymać Dixona (3 straty w I kwarcie) i Anwil prowadzi. Więc ja się przyznam do oficjalnych typów na dzisiaj w lidze typerów.

Turow - Kotwica +11
Prokom - AZS +4
Anwil - Polpak -7
Śląsk - Atlas +9

I to podtrzymuję.

18.33

ONNA prosi, żeby nie komentować jej komentarzy niepochlebnie. Więc bardzo proszę.

Prokom odskakuje, bo wstrzelił się Gurović (15:12 w pojedynku z Nordgaardem, więc nic dziwnego, że Prokom prowadzi). Właściciel Śląska jest już na miejscu, krótka rozmowa z komisarzem. Chciałem nadmienić, że telebimy nad boiskiem i poczwórny zegar na każdym koszu sprawiają, że w Orbicie jest prawie jak w NBA. Zobaczymy jak w grze…

Kadziulisa nie ma w składzie Atlasa (oni też już się grzeją). Gintaras - raz jeszcze - trzymaj się!

 

18.25

ONNA mówi, że myślała, że wcześniej kibice we Wrocku przychodzą na mecze. No widać sama dawno też nie przychodziła, zwłaszcza wcześnie. Przy drzwiach minęliśmy Mirosława Łopatkę, nadal jest wielki. Są też Amerykanie z Górnika Wałbrzych. Amerykanek z AZS Jelenia Góra nie stwierdzono. Może więc dymu nie będzie…

PLK.pl ruszyło. AZS Koszalin walczy - Nordgaard szaleje (12 punktów) i tylko cztery punkty straty (15. minuta). Turów bez Logana na razie przegrywa (20:21 w 14. min) i zgodnie z planem Witka ma już dwa faule, a Daniels jest aktywny. We Włocławku dopiero zaczęli.

ONNA mówi, że Atkins ma zaje… najki. Okej, fajne są.

18.19

No to z lekkim opóźnieniem zaczynamy. Chciałem śledzić na żywo inne mecze, ale strona PLK.pl nie działa. A przynajmniej działa powoli. Rozsiałem tajemniczych korespondentów po wszystkich meczach, więc w razie czego i tak się dowiemy, co tam się dzieje.

W Orbicie udało nam się z Oficjalną Narzeczoną Nadobną Asystentką (w skrócie ONNA) zająć dobre miejsca, więc wszystko będziemy widzieć bez zakłóceń. W Śląsku nie gra Torrell Martin i Radosław Hyży. Ten drugi odgraża się, że na półfinał wróci. Czyli będzie półfinał. Śląsk już na rozgrzewce, Martin się grzeje, ale - uparcie twierdzą fachowcy - nie będzie grał. Zobaczymy.

 

17:08, adrom72
Link Komentarze (15) »
wtorek, 15 kwietnia 2008
Ćwierćfinał bez Logana czyli co jeszcze może nas zaskoczyć przed środą
No proszę, zapowiedzi napisane, analizy dokonane, a tu klops. David Logan nie zagra w ćwierćfinale (wersja optymistyczna) lub nawet do końca sezonu (wersja realistyczna). Turów stracił po bójce w klubie Atrapa (co za nazwa!) w Jeleniej Górze swoją największą gwiazdę na czas jakiś i to może znacząco wpłynąć na wyniki play-off w DBE.

Nie oszukujmy się, bez Logana to nie będzie ten sam zespół. Przed rokiem właśnie bez niego był to zespół na drugie miejsce. Teraz Logan wydawał się być środkiem do mistrzowskiego celu. Podobnie jak Henderson w Anwilu. Tego ostatniego wymiótł z Polski przed czasem zew mamony. Tego drugiego - chyba tak można to określić - głupota.

Czy profesjonalny sportowiec może się znaleźć podczas sezonu o godzinie 3 w nocy w dyskotece w mieście o 70 km odległym od 'bazy'? Moim zdaniem absolutnie może. Czy był trzeźwy czy pijany, czy bawił się z kobietami czy z mężczyznami, czy zaczął czy też skończył, czy bił czy był bity - dla mnie to wszystko nie ma znaczenia. Ważne jest tylko jedno - jak zawsze w takich przypadkach, w przypadkach sportowców - czy następnego dnia stawił się do pracy w stanie 'zdolny' i był w stanie dać z siebie - jak zawsze! - 120 procent na treningach i meczach.

To tak jak z machaniem łokciami na boisku. Proszę bardzo - machaj! Ale kiedy kogoś trafisz, nie dziw się, że sędzia cię dyskwalifikuje, a trener - za głupotę - ma pretensje.

No i niestety, Logan nie stawił się do pracy w jednym kawałku. Więc dlatego zasługuje na mocne w sumie słowo 'głupota' i solidne finansowe lanie. Gdyby nie pęknięta kość, nigdy zdarzenie atrapowe nie miałoby znaczenia. A tak ma, być może dla całej kariery Logana, który wreszcie w tym sezonie znalazł się naprawdę wysoko. I teraz upadł boleśnie.

Szkoda, ale cóż - to także element sportu. W pierwszej chwili pogłoski (ach, te złośliwe pogłoski) mówiły, że także Thomas Kelati i Andres Rodriguez są pokiereszowani. W takim wypadku szykowałem się do erraty mojej zapowiedzi rywalizacji Kotwicy z Turowem. Ale skoro oni są 'zdolny' i grają na 120 procent (jak zawsze), to ani na jotę nie zmieniam swojego typu, czyli 3:1 dla Turowa. Jest to szansa dla Iwo (a właściwie Iwona, tak się powinno odmieniać, ech) Kitzingera, Vjeko Petrovicia czy Roberta Skibniewskiego (tak!), a może nawet Bartosza Bochno. I oni moim zdaniem dadzą radę. Ale już w ewentualnym półfinale bez Logana byłoby ciężko.

Aż się niepokoję jednak, co się jeszcze może stać przed środą (poza tym, że ciągle nie udaje nam się zmusić UOMa w Sport.pl - nie pytajcie co to za zwierz - do wyplucia nagranego w piątek magazynu wideo Dogrywka). Czy urazy dopadną też Bobby'ego Dixona, Wojciecha Szawarskiego i Jareda Homana, a Łukasz Koszarek dostanie propozycję nie do odrzucenia z Joventutu Badalona? Tfu, tfu, aż się nie chce o tym myśleć... :)

Aha - i definitywnie upadła sprawa ewentualnej transmisji w ten czwartek. Na ćwierćfinał mamy więc zaplanowane dwa spotkania w Polsacie Sport - w sobotę z Koszalina i w czwartek 24 kwietnia z piątego meczu. Ale mnie osobiście oczywiście można będzie zobaczyć także tu i ówdzie we wszystkie dni meczowe. Na środę wybieram do Wrocławia. Nie bez powodu! :) No - bo tam chyba najciekawsza para sezonu - oczywiście...

PS. Jest w końcu magazyn Dogrywka . Trzeba było podzielić na trzy części, żeby się ukazał. Ufff.

01:10, adrom72
Link Komentarze (15) »