RSS
czwartek, 18 stycznia 2007
Wit Ż.

Wiadomość dnia, nie tylko sportowa - sędzia piłkarski i showman Canal+ w jednej osobie, Wit Ż., siedzi. Za piłkarskie przekręty. Uau.

Małe wspomnienie. Kiedyś jako małolat byłem w Toruniu na meczu piłkarskim Elany (był taki klub, całkiem nieźle się mu dopingowało), który sędziował właśnie rzeczony Wit Ż. W pewnym momencie jeden z nielicznych wówczas kibiców Elany krzyknął na cały głos: „Łysyyyyyyyy!!! Spalony był!!! Gwiżdż!!". Na co rzeczony Wit odkrzyknął natychmiast: „Może i łysy, ale nie ślepy!".

I do końca meczu miał już publikę „kupioną".

Ale widać, że być może uczestniczył też w innych kupnach. Ech, niestety, żarciki to nie wszystko. Oczywiście, procesy przed nami, ale przykre, że w zasadzie nie ma już dzisiaj w naszym piłkarskim świecie świętych i uczciwych. Szefem sędziów jest facet, który był liniowym u sędziego W., który przyznał się do pobierania kasy od klubów za ustawianie meczów (zwracam uwagę: niekoniecznie te mecze ustawiał, po prostu brał). Na co jego liniowy mówi dzisiaj: „Nic nie zauważyłem!". No i on ma teraz wybierać tych najuczciwszych? Przecież się na tym nie zna, co sam potwierdził...

Upadek autorytetów piłkarskich zbiega się z poważnymi oznakami upadku klubu z Tarnowa, który przysłał zwolnienia lekarskie, żeby nie grać jutro w Tarnowie. Lekarzom trudno zaprzeczać, ale mam sygnały, że w Unii potrzebny jest niekoniecznie doktor. Prezes PLK Janusz Wierzbowski mówi o tym, że być może po raz pierwszy wprowadzi zakaz transferów do klubu (właśnie w przypadku Unii), bo zaległości wobec byłych i obecnych graczy tego klubu wcale nie maleją. Oby tak się stało, bo Unia - niestety! NIESTETY! - nie zasługuje obecnie na grę w ekstralidze.

Te słowa piszę w przerwie meczu Euroligi Prokom - RheinEnergie Kolonia, z udziałem Marcina Gortata. Trzeba go (Marcina) zobaczyć na własne oczy, żeby wiedzieć, że to talent wielkiej skali. Do przerwy - także dzięki świetnej grze Marcina w obronie - Prokom przegrywa 40:33. A jego obecność na parkiecie (i nieobecność na nim Mysłowieckiego, Łapety, Podgalskiego czy innych młodych talentów gdzieś tam znajdujących się w tle sopockiego klubu) pokazuje dobitnie różnicę między budowaniem zespołu przez kluby pełną gębą a Prokomem. W taktyce budowania zespołu Eugeniusza Kijewskiego dla młodzieży nie ma miejsca. A szkoda.

Ale może druga połowa zaprzeczy moim słowom. Oby.

20:49, adrom72
Link Dodaj komentarz »
środa, 17 stycznia 2007
Co ma rozgrzewka do kontuzji i magia trzech kroków

Kolega P-R odezwał się do mnie w sprawie kontuzji Brandona Spanna. Treść: 

"Spann sie popsul przed tygodniem z Anwilem tylko dlatego, ze sie zderzyl z Otaseviciem. Nie mialo to nic wspolnego z rozgrzewka W hali bylem godzine przed rozpoczeciem, wiec widzialem cala rozgrzewke AZS i akurat Spann wyszedl do niej pierwszy, zszedl ostatni i nogi rozgrzewal wyjatkowo mocno jakies pol metra ode mnie ;) A uraz to efekt straty - na poczatku wdal sie w koziol, Otas mu zabral pilke i popedzili obaj do niej przy czym Spann miesniem nogi zderzyl sie z kolanem Otasa. I juz sie skrzywil, na chwile zatrzymal. Potem znow pobiegl i dopiero padl, ze trzeba go bylo znosic. Wiec absolutnie nie problem rozgrzania, a zwyczajnego zderzenia i ciosu w napiety miesien. Tyle. "

To oczywiscie w ramach polemiki ze Stingerem, który twierdził, że Spann odniósł kontuzję z powodu nieprofesjonalizmu i słabej rozgrzewki...

Z innych spraw: nowy zawodnik w Anwilu - nie powala, ale zobaczymy co potrafi. Ponoć zmiany też w Ostrowie, czekamy na nowego zawodnika w Polonii. No i jutro Marcin Gortat w Sopocie! Warto rzucić okiem, może uda się pojechać.

No i jeszcze w sprawie wczorajszego wpisu z analizą sędziowską.

1. Akins robi dwutakt z miejsca. W momencie łapania piłki w obie ręce stoi na podłodze i potem robi dwa kroki. To jest błąd.

2. Czy ktoś poradzi mi profesjonalnie jak pliki .vob z nagrywarki DVD zmienić tak, żeby w zdecydowanie lepszej jakości pokazały się na youtube? Dajcie znać! Help!

14:15, adrom72
Link Komentarze (5) »
wtorek, 16 stycznia 2007
Zmowa sędziów czy paranoja, czyli samozwańczy Komisarz AdRom

Dzisiaj tematy poważne i - uffff - wiele roboty wykonałem, żeby to wszystko przerobić. Ale myślę, że efekt będzie ciekawy.

Mowa o meczu BOT Turów Zgorzelec - Gipsar Stal Ostrów, który mieliśmy okazję komentować w TV4 w niedzielę. Oj, działo się - bo Turów rzeczywiście broni mocno i dobrze, więc w takim meczu sytuacji sędziowskich nie brakuje. Kolega Stinger nie raz i nie dwa podkreślał w swoim blogu, że Turowowi u siebie gra się łatwo, bo arbitros :) pozwalają na wiele. Na forach internetowych, na przykład tu, zagrzało się po tym meczu, że Gipsar Stal ofiarą padł. Zresztą także znajomi z Ostrowa - całkiem racjonalni na ogół - krzyknęli głośno - faul!

Nie mówiąc już o tym, że doszły do mnie głosy, że cała sędziowska robota w niedzielę była zemstą za to, że Stal niedawno złożyła protest do PLK w sprawie meczu z Kagerem (słynnych pięciu nie-Polaków na boisku). Ech... Trudno o większą niedorzeczność. Prawdę jest, że jeden z niedzielnych sędziów pracuje w PLK, a inny jest szefem polskich sędziów, ale ani jeden, ani drugi nie mają prawa obrażać się za protesty. PLK przecież na tym się tylko wzbogaciła, a sędziowie nic z przestrzeganiem przepisu o Polaku wspólnego nie mają (tylko trenerzy i komisarz, jako policjant).

Z cytowanego wyżej linka do forum.e-basket.pl wziąłem listę kontrowersyjnych sytuacji (najwyraźniej przygotowanego przez kibica Gipsaru), dodałem kilka własnych i zabawiłem się w komisarza/kwalifikatora. Oczywiście, dzięki uprzejmości :) Polsatu Sport i TV4 te klipy udało mi się z niejakim truden wrzucić na Jutiuba. Przy okazji reklama - strona oficjalna Polsatu Sport z najbardziej aktualnym programem - zapraszam! (Wbrew pozorom nie jest to strona www.polsat.com.pl. :) Oczywiście także warto rzucić okiem na stronę TV4.

Rezultatem mojej zabawy jest 14 sytuacji kontrowersyjnych, którymi się teraz zajmiemy... Popatrzmy.

Sytuacja 1: Czy Akinsowi powinny być zaliczone punkty?

Jak słychać, mówimy, że tak. Ale kiedy teraz patrzę na tę sytuację, to widzę, że Akins robi trzy kroki z piłką. A więc - owszem, miał piłkę w rękach, ale zrobił trzy kroki, więc punktów być nie może. Maj bad! DOBRA DECYZJA SĘDZIEGO.

Sytuacja 2: Witka zatrzymuje kontrę - ofens czy faul w obronie? 

Trudna sytuacja, bo w szybkim ataku. Ale widać wyraźnie, że Witka przesuwa się w bok w momencie zderzenia, a więc - faul w obronie. DOBRA DECYZJA SĘDZIEGO.

Sytuacja 3: Ofens Akinsa.

Też niełatwa sytuacja, bo Rodriguez chyba nie do końca zdążył. Ale jest pierwszy w miejscu zderzenia, czyli ofens słusznie odgwizdany. Znów DOBRA DECYZJA SĘDZIEGO.

Sytuacja 4: Kroki Szawarskiego.

 

Też się to szybko działo, ale widać wyraźnie, że Wojtek przeskoczył z nogi na nogę przed rozpoczęciem kozłowania. Nie ma sprawy - DOBRA DECYZJA SĘDZIEGO.

Sytuacja 5: Erdmann ustawia się na ofens, ale nie do końca. 

To jest bardzo ciekawa  sytuacja. Przyznam, że mam spore wątpliwości. Stimac szarżuje trochę bez głowy, Erdmann dobrze się ustawia, ale wyraźnie boi się lecącego kolana i opiera dwie ręce na rywalu, co na pewno jest faulem. Moim zdaniem także lekko nadal idzie do przodu całym ciałem, czyli też fauluje. Z drugiej strony wobec rywala walącego kolanem do przodu taka asekuracja byłaby uzasadniona (mówią o niej też przepisy). A więc - na dwoje babka wróżyła. Moim zdaniem DOBRA DECYZJA SĘDZIEGO.

Sytuacja 6: Rodriguez na linii czy przed linią.

Tutaj moim zdaniem decyduje sprawność okulistyczna. Milimetry od linii jest Rodriguez, a sędzia stoi tuż obok i ma na pewno lepszą jakość obrazu niż my tutaj (cholera, z tym mam kłopot, chyba te pliki powinny być lepszej jakości, ale nie umiem...). Moim zdaniem do puszczenia - czyli znów DOBRA DECYZJA SĘDZIEGO. Szit - wychodzi na to, że w tym meczu żadnych błedów nie było???

Sytuacja 7: Kelati fauluje, ale czy punkty powinny być zaliczone?

To jest na pewno także bardzo trudna sytuacja. Wszystko dzieje się błyskawicznie, a decyduje moment, w którym Kelati wypuszcza piłkę z rąk. Wygląda na to, że zrobił to po wpadnięciu na Ansleya, czyli faulował w ataku i punkty nie powinny być zaliczone. A więc sędzia ocenia dobrze, że był to faul a ataku, ale punkty daje niesłusznie. ZŁA DECYZJA SĘDZIEGO.

Sytuacja 8: Kroki Żurawskiego pod koszem.

Tutaj też mam spore wątpliwości. Na pierwszy rzut oka Żurawski dobrze piwotuje na jednej nodze (lewej) dobrze ustawionej na parkiecie. Ale przyjrzałem się temu kilka razy i widzę, że jednak odrywa ją od parkietu i przesuwa kilkanaście centymetrów. Sędzia widzi to i gwiżdże, choć prawdę mówiąc to trochę apteka. Ale trzeba przyznać, że DOBRA DECYZJA SĘDZIEGO.

Sytuacja 9: Faul niesportowy Rodrigueza na Erdmannie.

Wszystko widać. Choć Kelati dobrze wraca do obrony w tle (czyli mógłby dogonić Erdmanna), to jednak Rodriguez w ogóle moim zdaniem nie atakuje w ogóle piłki, a tylko zawodnika. Powinien być faul niesportowy - a więc ZŁA DECYZJA SĘDZIEGO.

Sytuacja 10: Kto wybijał - Rodriguez czy Erdmann?

Tutaj sędzia przysnął. Erdmann wykonuje jakiś ruch, ale chyba w ogóle nie dotyka piłki. A na dodatek Rodriguez głaszcze ją jeszcze kiedy ta wypada na aut. Ojojojojoj, ZŁA DECYZJA SĘDZIEGO.

Sytuacja 11: Żurawski odpycha Drobnjaka.

Nie jest to łatwe, ale widać wyraźnie, że go przestawił o dobry metr. Nie ma o czym rozmawiać. DOBRA DECYZJA SĘDZIEGO.

Sytuacja 12: Palacios rusza z impetem. 

Ale czy nie z krokami jednocześnie? Moim zdaniem tak. I choć to decyzja na korzyść Stali to trzeba ją wrzucić do worka ZŁA DECYZJA SĘDZIEGO. 

Sytuacja 13: Akins robi dwutakt, a potem wchodzi w kozioł.

Ruch rozgrywającego Gipsaru jest dość płynny, ale jednak nielegalny. W przepisach jest wyraźnie napisane, że po dwutakcie można tylko rzucić lub podać. Na pewno nie kozłować. A więc DOBRA DECYZJA SĘDZIEGO.

Sytuacja 14: Faul Ansleya. 

Mówimy tutaj, że nawet taktyczny, ale on chyba nie chciał faulować. A na pewno się dziwi. Ale nie ma racji, bo widać wyraźnie, jak nielegalnie wysuniętą ręką bije Rodrigueza. Bez wątpliwości DOBRA DECYZJA SĘDZIEGO.

Uffff. Więc jak to było ostatecznie? Chyba nieźle, wcale tych błędów nie było tak wiele, jak się na sali często wydaję. Cztery błędy sędziów w całym meczu, w tym trzy na niekorzyść Gipsaru Stali - to wcale nie tak źle. Na pewno skandalu nie było, a może wręcz było całkiem dobrze?

My sami - z Mirosławem Alojzym - jak było słychać co najmniej jedną sytuację (mimo powtórki) zinterpretowaliśmy źle. Tak to właśnie jest - nie należy ufać samemu sobie nawet. :) Zwłaszcza w emocjach. To był po prostu całkiem nieźle sędziowany mecz. Dodam, że obejrzałem cały i zdecydowanie innych sytuacji trudnych już nie było.

Ciekaw jestem waszych opinii - także może jacyś sędziowie zaglądają? Bo przecież mogę się mylić...

A jako bonus na dzisiaj, proponuję jeszcze dość obszernie komentowaną sytuację z meczu Śląsk - Turów.

Bonus: Witka kontra Oduok - faul czy czysta czapa?

 

Dla mnie czapa! Przecież Witka idealnie blokuje piłkę w tempo, a zderzenie na dole jest naprawdę mało znaczące... :)

Czekam na Wasze opinie! To wszystko powyżej to przecież subiektywne moje zdanie. Czy ktoś się nie zgadza? :)

PS. Jeszcze większy hałas niż ze Zgorzelca nadszedł w niedzielę z Wrocławia, gdzie Polpak ponoć bardzo został skrzywdzony. Albo - według innych - skrzywdzony został Śląsk. :) Ciekaw bym był plików z tamtego meczu...

PS2. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości, kiedy ma ruszyć koszykarski magazyn w Polsacie Sport (a to już całkiem niedługo), takie analizy uda nam się robić w studiu TV, z ekspertem sędziowskim obok. Fajna zabawa, co?

22:53, adrom72
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 15 stycznia 2007
Spółkowania nie było

Łukasz Koszarek prostuje. Na szczęście. :)

Ten wpis miał powstać zaraz po niedzielnym meczu, ale niestety droga ze Zgorzelca daleka jest i nawet na popasie nie dało się tworzyć (koleżeństwo popędzało). Tak przy okazji - czy tu w Wawie cały czas tak wiało? W Zgorzelcu drzewa spokojne...

Fakty do przekazania ze Zgorzelca są jednak mrożące krew w żyłach: Łukasz Koszarek zaprzecza, żeby w rozmowie z dziennikarzem www.dziennik.pl, który stworzył tekst tygodnia, padło słowo „spółkowanie". Na szczęście, bo przecież nazywanie tej opiewanej przez poetów czynności słowem tak okropnym byłoby na miarę nazywania koszykówki „piłką koszykową".

Koszar utrzymuje też, że na pewno nie mówił nikomu, że „na kadrze rozmawiamy tylko o seksie". Mówi, że ma świadka, bo jego narzeczona była przy rozmowie... - Coś tam mówiłem, ale nie tak... - mówił mi, ale ogólnie bardziej się tą sytuacją chyba ubawił niż zamartwił.

Cóż można tu jeszcze skomentować. Trafiło na jednego z normalniejszych z normalnych sportowców. Na tyle, na ile poznałem Łukasza. Miejmy nadzieję, że zapamięta, iż czasami lepiej powiedzieć mniej niż więcej. No - ale tylko w sprawach pozakoszykarskich - bo ja będę się upierał, że o baskecie warto mówić otwarcie zawsze i wszędzie.

Tak czy owak, kolega Koszarek w niedzielę w meczu ze Stalą zagrał nieźle i aż się boję wyciągać z tego wnioski. :) (OK, Koszar, to była ostatnia złośliwostka w tym temacie, dobrze?). Mecz całkiem dobry, ale dla mnie objawieniem był Keving Palacios, czyli człowiek, który się upiera, żeby 'g' na końcu imienia nie wymawiać. Ależ misiek! Dwie akcje w tym meczu miał genialne, dwie kompletnie dramatyczne, i aż nie mogę się doczekać, kto pierwszy poczuje się dyskomfortowo: Wenezuelczyk w Ostrowie, czy trener Kowalczyk z Palaciosem w składzie. Duży talent!

Turów wygrał, ale ja myślę, że sukcesy w play-off tego zespołu to duży znak zapytania. Nie wszyscy są tam w zespole 'happy' i to może mieć znaczenie. Wiele może zależeć od tego, na kogo Turów wpadnie w ćwierćfinale (Polpak? Anwil?), ale w tym momencie nie dałbym sobie głowy uciąć za występ Turowa w półfinale.

A propos stwierdzenia, które padło we wczorajszej naszej transmisji. (I nie chodzi mi tu o spontaniczny bon-mot Mirosława Alojzego o „walce na desce", który powalił mnie na pół minuty). Redaktor Olga (Polska Agencja Prasowa), która już kiedyś prostowała informacje o słoweńskiej księżniczce (że nie księżniczka, tylko córka hrabiego; i nie słoweńska, bo tam wtedy Słoweńców nie było), tym razem donosi, że Kranj wcale nie jest w górach. Ponoć w dolinie. Nonono... W sumie na takiej zasadzie to i Zakopane nie jest w górach. A poza tym, skoro Dragisa Drobnjak (bo to o jego miejsce urodzenia się rozchodziło) jest klasycznym góralem, to Kranj musi być w górach i kropka.

Zresztą na oficjalnej stronie Kranja na samej górze (nomen omen) chwalą się - górami i górskimi atrybutami. Więc Dragisa oficjalnie zostaje góralem i już!

Z innej beczki. Jak donosi strona oficjalna ligi w Słupsku na testach będzie Mujo Tuljković. Ciekawa postać, po pierwsze dlatego, że to dobry zawodnik i Czarnym by się przydał bardzo. Ale przecież ten zawodnik miał dość ciekawe kłopoty z polskim prawem (bo awanturce w krakowskim lokalu, w jakiej uczestniczył razem z piłkarzem Wisły nazwiskiem Mijaj-oj,mijaj!-lović. Chciała go Polonia, chciał Turów, ale okazywało się, że on w Polsce po prostu grać (a może i być) nie może. A tu Słupsk próbuje. Ciekaw jestem, jak to się skończy.

Kilka ciekawych wpisów do blogów się ostatnio pojawiło. Prywatny mój brat stawia zdjęcia na głowie (wiem, że to prywata, ale co z tego?) :), a Stinger kombinuje „na długim dystansie" jak to on. Mam tylko uwagę do punktu 2a w części drugiej - jeśli kontuzja w 18 sekundzie ma być oznaką braku profesjonalizmu, to ja wysiadam. Czy każda kontuzja to czyjaś wina? Czy zderzenie z przypadkowo przejeżdżającą przez boisko piłą mechaniczną i odrąbanie nogi w drugiej sekundzie meczu byłoby oznaką złej rozgrzewki? :)

Z ciekawostek netowych polecam wyszukaną przez Shelkena ostatnią akcję meczu Polonia - Czarni.

 

Ależ tam jest atmosfera! No i w tej sytuacji jednak pokazał znów Miah Davis. Idealne rozegranie sytuacji zupełnie improwizowanej. Ilu innych zawodników na siłę ładowałoby się pod kosz?

I jeszcze na koniec. Dla użytkowników gazet papierowych - w „Fakcie" dzisiaj paskudny, okropny i niedopuszczalny tekst o Piotrze Szybilskim. Ze zdjęciami. My również w „GW" mieliśmy możliwość wydrukowania takich zdjęć z Piotrem, na których wygląda on nie najlepiej, ale po co to robić? Ja wiem, że pisanie w tabloidzie ma swoje wymagania, ale są pewne granice. Jak ktoś jest grubszy (oj wiem coś o tym) to powinien siedzieć w mysiej dziurze??

Mam nadzieję, że nigdy nie będę musiał w tabloidzie pracować. Z pozdrowieniami dla licznych kolegów, którzy tam są. Nie oceniam ich pracy - martwię się, że takie teksty się ukazują w tytule, który ludzie uważają za gazetę, a autorów za dziennikarzy. :(

I przy okazji, jeśli ktoś się zmartwił, że w tym tygodniu nie było 'Tygodnia w lidze koszykarzy' w 'GW', no to po prostu zabrakło na niego miejsca. Gazeta Sport maleje kiedy nie ma piłki nożnej i walka o miejsce trwa. Proszę o wyrazy poparcia w komentarzach tutaj, to może podeślę link mojemu szefowi. :) 

15:01, adrom72
Link Komentarze (9) »
niedziela, 14 stycznia 2007
Pizza po zgorzelecku

Dzisiaj kontynuacja wątku kulinarnego - z włoskiej knajpy w Zgorzelcu. W oczekiwaniu na mecz Turowa ze Stalą wystąpiła pizza. Wiem - wcześnie na to, ale cóż, nie zawsze świat jest idealny. Czasami jest okrągły. :)

Muszę jednak sprostować jeden fakt podany w poprzednim wpisie: Brandon Kurtz nie jest zawodnikiem opłacanym przez Anwil Włocławek. Pieniądze nie płyną, ku niezadowoleniu samego zawodnika, ale to całkiem inna historia. Czy ten konflikt zakończy się sporem - zobaczymy.

Nie zmienia to faktu, że Nikola Otasević nigdzie się nie wybiera. Czynniki oficjalne twierdzą, że gra coraz lepiej i za miesiąc będzie to zawodnik wielki. A więc czekamy!

Czynniki oficjalne, które użyły dzisiaj telefonu, zapewniają też, że nowy playmaker nadjedzie już-już. I że nie będzie to gwiazda, ale zawodnik w typie Marka Dickela. I że słynny komunikat prasowy w sprawie odejścia Dickela zawierał tylko i wyłącznie naprawdę prawdziwą prawdę.

I jeszcze jedno. Dzisiaj komputer otwierałem z ciekawością, w oczekiwaniu na debiut Doktora Leszka Marii Roupperta w roli trenera Startu AZS Lublin. Pana Leszka (niedawno jeszcze wiceprezesa PZKosz) poznałem zgłębiając historię koszykówki, bo na tym punkcie fioła mam, a Pan Leszek jest w tej dziedzinie fachowcem. W roli prezesa i dyrektora od 20 lat trochę odszedł od zawodu trenera, no i nieco się martwię o jego zdrowie, bo choć daty urodzin nie znam (a pytać nie śmiem), to z tego co pamiętam Pan Leszek grał w lidze już w latach 50-tych. Łatwo policzyć...

Pierwszy skutek tego lubelskiego eksperymentu widać tutaj. Szok. Co na to prezes Górnika Wałbrzych (i PZKosz) Senator Roman L.?

Tylko się zaczynam martwić, że jak Pan Leszek Maria się wciągnie w kołczing, to co ja sam pocznę z projektem Wielkiej Książki o Historii Koszykówki, który męczy moją głowę od dobrych dwóch lat i wyjść nie może? :)

OK, pizza podana. Do zobaczenia w TV4 o 15.

13:38, adrom72
Link Dodaj komentarz »
Krótki wpis golonkowy

W ramach moich podróży po Polsce postanowiłem wykonać co najmniej jeden wpis w tygodniu w warunkach ekstremalnych. Obecnie znajduję się niemal między wódką a zakąską. Czyli dokładnie w Walichnowach, gdzie zakłady mięsne Marko zapraszają na grilla i pochodne. Na stole, przy którym usiedliśmy, została pusta butelka - więc wódka jest. Zakąskę zamówił Mirosław Alojzy. Reszta nadchodzi.

Dzisiaj mam dwie myśli. Po pierwsze - to już nie ci Czarni Słupsk co w poprzednim sezonie. Po tym meczu mogę wnioskować tylko ze statystyk i opinii, ale pewne rzeczy od tygodni się nie zmieniają. Czyżby okazało się, że krzyk nie wystarcza? Oczywiście, myślę o tonie głosu trenera Igora. Takie miałem wrażenie w wielu meczach w tym sezonie, że zamiast mobilizować, zniechęca zespół do walki. Dostosowanie się do zespołu czasami też może być kluczem.

Oczywiście - nie żebym nie doceniał Polonii. Po dojściu Chaza Carra i Piotra Szybilskiego - przy wszystkich ich 'małościach i wielkościach' - to będzie lepszy zespół. Ale Czarni u siebie? Po dogrywce? W warunkach ekstremalnych? Niemożliwe... Nie w poprzednim sezonie.

Tymczasem w piątek we Włocławku było zgodnie z planem - Anwil wygrał nadzwyczajnie. Trzy i pół minuty zagrał Mark Dickel, który co prawda ma diabła za skórą, ale to naprawdę fenomenalny rozgrywający. Rezygnacja z niego w tym momencie sezonu to akt poddania się - ciekawe, czy znajdzie się ktoś lepszy.

Przy okazji obrazek po znajomości (tak, to mój brat wykonał...). Fajny...

No i mam radę dla kibiców Anwilu - przyzwyczajcie się do Nikoli Otasevicia. On nigdzie się nie wybiera. Patrząc na prosty fakt, że ciągle (opłacanymi!) zawodnikami Anwilu są Dusan Bocevski i Brandon Kurtz (chyba, że coś wywalczyli w ostatnich dniach), to myślę, że spory kontrakt Otasevicia zostanie na miejscu. I jego grą będzie się można nadal cieszyć/martwić.

Jest niezły w obronie. Ale... Na ogół wygląda to tak, jak na tym zdjęciu...

Otasevic

Czyli chyba jednak faul...

OK, podali placki. Więc do roboty...

00:56, adrom72
Link Komentarze (3) »
piątek, 12 stycznia 2007
Koszar show

To chyba jest jednak wydarzenie tygodnia. :)

Ten fragmencik jest hitowy absolutnie: "Spółkowanie naprawdę potrafi zdziałać cuda. Wpływa nie tylko na umysł, ale i na ciało. Informacje o tym, że poprzedniej nocy było dobrze, w jakiś sposób przechodzą do mięśni. I całe ciało może potem więcej znieść w trakcie meczu. Wiem to po sobie"...

Po pierwsze, chciałbym wierzyć, że Koszar użył słowa 'spółkowanie'. Kto z was ostatnio tak mówił o czynności ludzkiej? :) No bo o zwierzętach to chyba jeszcze jakoś daje radę...

Po drugie, chcę mieć dokładne info na temat, w jaki sposób informacje krążą po mięśniach. W sumie, ciągle też gram, jutro mecz... Co robić, droga redakcjo...

Cholera, a w Zgorzelcu jestem dopiero w niedzielę.

Jeden fidbak w tym temacie od znajomego sędziego: 'A mi się lepiej sędziuje po seksie!'. Aż się boję powiedzieć, jakie wnioski można z tego wyciągnąć, zestawiając przemyślenia Koszara z tą informacją.

Ale się zrobiło seksualnie. Może wróćmy do sportu. Jak tam Anwil? :)

17:12, adrom72
Link Komentarze (6) »
Początek

Debiut bloga to zawsze trudny moment. Sam nie wiem, o co mi chodzi. Lubię pisać. A piszę, bo zapominam. :)

Więc może na początek kilka luźnych myśli:

- Jeśli ktoś jeszcze nie zna, to polecam jako mistrza koszykarskiego wywnętrzniania swoich myśli Stingera na plk.pl - życzę sobie, żebym kiedyś miał tyle czasu na pisanie... :)

- Na http://www.plk.pl/ zresztą kilka innych ciekawych blogów również można znaleźć. :)

- Ale oczywiście http://www.gazeta.pl/ i http://www.blox.pl/ to podstawa. :)

- Sam nie wiem, czemu po każdej linijce muszę dodać uśmiechnięty pyszczek. Wewnętrzny przymus.

- Mój ulubiony polski koszykarz Łukasz Koszarek oszalał. Czy tu trzeba coś komentować?

- Mistrzostwa Polski dziennikarzy w koszykówce w tym roku odbędą się w dniach 19-22 marca, jak zawsze w Zakopanem. Piszę to dlatego, że wszyscy pytają.

- Tak, też - denerwuje mnie Prokom. Czy w Moskwie można było powalczyć, nie mówiąc o wygrać? Można było... Ech... Już jeden tekst o straconych szansach napisałem. Powtarzać?

- Skoro już jesteśmy przy koszykówce :) to czekam z utęsknieniem na rozwiązania w Anwilu Włocławek. Skoro nie można było wcześniej znaleźć zastępcy dla Marka Dickela, to jak teraz uda się znaleźć nowego Marka Dickela i dodatkowo zastępcy? Czyżby magiczna siła pieniędzy zaoszczędzonych na kontrakcie Nowozelandczyka? A tak przy okazji - jeśli Goran Jagodnik może zagrać w Anwilu, to wszystko jest już możliwe. Nawet Radek Hyży grający z kołczem Kijewskim w pingponga...

- Z wydarzeń poprzedniego tygodnia: po meczu we Wrocławiu udzieliłem - z oporem - autografu na plecach jednego z kibiców Śląska. Jego samego z góry przepraszam, że zająłem pół pleców - nie umiem się z własnym podpisem jakoś zamachnąć z mniejszym rozmachem. Do innych apeluję - ja nnie jestem żadna osobistość, co by to autografy machała... Proponuję jednak zawodników. Ja tam bym wolał mieć nawet podpis Jewgena Olijnika niż swój. :)

- Na ten ostatni wpis mogę sobie pozwolić, bo Jewgen już ponoć opuścił Ostrów. Zamiast niego w Ostrowie pojawił się jakiś facet, który na zdjęciu (dostępnym dla użytkowników płatnej strefy www.eurobasket.com) jest szerszy niż wyższy. Kevina Palaciosa sobie obejrzymy (być może) w Zgorzelcu w niedzielę - na razie mi się kojarzy wyłącznie z występem Leslie Nielsena w roli śpiewaka w jednej z mutacji 'Naked Gun'. PS. A może cholera go w ogóle już w Ostrowie nie ma? W końcu tam rządzi krejzi AK (nie 47).

- Co w ogóle myślę o autografach, na razie nie napiszę. :)

- Polecam moje ulubione forum, a na nim dyskusję o tym, czy to są kroki czy nie. To są oficjalne materiały FIBA, jak to możliwe, że to nie kroki? Skandal jakiś...

- No i jeszcze w opozycji do Shelkena: Witka nie faulował Oduoka! :) Zderzenie na piłce i potem lekki kontakt 'na dole', spowodowany impetem akcji - nie do odgwizdania. A Ciebie akurat - z boiska - Piotrze znamy wszyscy jako 'człowieka, który odgwizduje każdy faul na sobie'. Jak tam siedzisz teraz gdzieś przy kompie, to jest pewne, że w tym momencie też ktoś Cię fauluje. :)

- Ostatnio przeczytałem wpis gdzieś na blogach, żu użycie emotikonu :P świadczy o infantylności. To ja postanowiłem nie być infantylny. Ma to sens? :)

- Bilans dnia: dziesięć emotów :). <-- z tym jedenaście. Jest dobrze. Kolejnych 20 wykasowałem podczas pisania.

- Jutro w Polsacie Sport Extra o 20 leci z moim udziałem (i oczywiście Mirosławem Alojzym) liga hiszpańska. Polecam. W niedzielę o 15 TV4 Turów - Stal. Jeśli nas nie zwieje z drogi. Uwielbiam Zgorzelec - ale czy jakieś małe rozkładane lotnisko (copyright Stinger, po edicie: a może całkiem ktoś inny?) by tam się nie przydało?

13:52, adrom72
Link Komentarze (5) »
1 ... 26 , 27 , 28 , 29 , 30