Blog > Komentarze do wpisu
Za mało, za mało, za mało…

Dzisiaj o dylematach telewizyjnych w kontekście koszykówki.

Przeczytałem właśnie kolejne kilka wpisów na twitterze w sprawie „jak to możliwe, że Polsat nie pokazuje meczów o brąz” i podobnych…

Ja czasami patrzę na to kompletnie bezradny, bo znów mi się wydaje, że dość łatwo włączyć sobie ciąg logiczny, który doprowadza do tego, dlaczego np. meczów o brąz nie pokazujemy. Ale może warto potłumaczyć raz jeszcze.

No to po kolei.

W play-off PLK jest rozgrywanych 40 meczów.

Za moim udziałem - wtedy pracowałem w biurze PLK - i przy buncie klubów sześć lat temu wprowadziliśmy zasadę, że w ćwierćfinale gra się co dwa dni, żeby można to było pokazywać w telewizji jak najszerzej. Wcześniej w ćwierćfinale cztery mecze były rozgrywane równocześnie.

W kolejnym etapie udało się doprowadzić do tego, że wszystkie mecze ćwierćfinałów „nietelewizyjne” pokazywaliśmy w przekazach internetowych i to w ten sposób, żeby - w miarę możliwości - nie pokrywały się z meczami telewizyjnymi.

Przez kilka lat nie udało się przekonać telewizji (najpierw TVP, później Polsatu), żeby pokazać mecze we wszystkie 10 dni ćwierćfinałowych. Zawsze musieliśmy z czegoś zrezygnować, na ogół na początku rywalizacji, bo przecież trzeba pokazać wszystkie mecze 4 i 5. Limity kosztów na produkcję i wpuszczenie meczu na antenę są zawsze, czy płaci TVP, Polsat czy PLK.

W tym sezonie wreszcie dostaliśmy transmisje TV we wszystkich 10 terminach.

Dodatkowo nakłoniliśmy emocje.tv do wzbogacenia wszystkich przekazów internetowych, były to transmisje z komentarzem i powtórkami, a nie tylko „okno do hali”.

Półfinały i finały mamy live od kilku lat i udało się to utrzymać. Też nie było to oczywiste. Wiele razy były propozycje, żeby np. meczów 1 czy 2 nie pokazywać „bo w innych ligach tak nie robimy”.

Mecze o brąz? O ile TVP swego czasu była zainteresowana pokazywaniem przynajmniej drugiego i ewentualnego trzeciego meczu, to szefów Polsatu (pracujemy przy PLK z tą stacją od 2013 roku) do tego się przekonać dotąd nie udało. Woleli walkę o mistrzostwo - czyli także ćwierćfinały i półfinały - w jak najszerszej formie. Ja też prawdę mówiąc podzielam to zdanie - skoro trzeba było wybrać. Ale rozumiem inne zdanie.

Tak czy owak, w tym roku można było zobaczyć w telewizyjnych transmisjach play-off PLK w Polsacie Sport lub Polsacie Sport Extra 27 meczów, a pozostałe 13 w emocje.tv „prawie jak w telewizji”.

Czy jest jakaś liga w Polsce (kosz, siatka, ręczna, hokej), która daje dostęp wideo kibicom do wszystkich swoich meczów play-off?

Czy jest jakaś liga w Polsce, która pokazuje 27 meczów play-off w telewizji?

Odpowiedź jest prosta. NIE i NIE.

Większość pozostałych konkurujących z PLK lig drastycznie skróciło swoje play-off, np. w piłce ręcznej rozgrywane jest 16 meczów od ćwierćfinałów, a w siatkówce play-off o mistrzostwo to było w tym roku 8 meczów. Na ogół i tak nie wszystko można zobaczyć w TV. Myślę, że koszykarskie środowisko źle przyjęłoby tak skrócony play-off w stylu wielkich i bogatych lig piłki ręcznej czy siatkówki. Czy trzeba o tym pomyśleć, żeby uniknąć zarzutów, o których piszę powyżej?

Może w przyszłości uda się do telewizji „sprzedać” wszystkie mecze, ale na dzisiaj to niemożliwe. Nasłuchałem się w poprzednich latach, że takie pasjonujące ćwierćfinały, a Polsat robi przerwy, nie pokazuje wszystkiego. Teraz są wpisy, że ćwierćfinały nieważne, lepiej o brąz. W którą stronę by nie pociągnąć tej kołdry, będzie za krótka. A może być jeszcze krótsza, bo - jak wyżej - inni robią mniej, a koszykówka z trudem broni swoją pozycję. Oglądalności mamy przecież niższe średnio o kilka tysięcy niż rok temu, co zresztą było do przewidzenia po przejściu z otwartego wtedy Polsatu Sport News do ograniczonego zasięgiem Polsatu Sport (czasami Polsat Sport Extra).

Skoro o Polsacie Sport Extra - wylądowaliśmy tam bodaj z ośmioma (na 27 możliwych) meczami w play-off. To jest kanał o niemałym zasięgu, w którym pojawiają się pozycje, które ogląda nawet ponad 100 tys. widzów. Kanał drugiego wyboru w Polsacie Sport, gdzie często pokazywane były też inne finały lig, dużo popularniejszych od naszej, a także wiele innych transmisji z wysokiej półki, jeśli akurat pokrywały się z czymś, co było ważniejsze. Żadna ujma, że spadamy tam, kiedy grają siatkarskie reprezentacje Polski, a tak się dzieje np. podczas finału. A przecież podobne kanały „drugiego wyboru” ma NC+ (tam przecież bywa najczęściej koszykówka, a także piłka ręczna), nie ma go zaś np. TVP Sport.

A dostęp? Promocja koszykówki? W tej chwili ligi w Polsce nie są elementem promocyjnym. Są po to, żeby zarabiać. Przecież NC+ pozyskując prawa do innych lig nie robi tego dla promocji dyscyplin, ale żeby zarobić. Udostępnia mecze swoich lig dla tych, którzy mają dekodery lub wykupione ich kanały w kablówkach. A Polsat ma swoją platformę, dla której abonentów mecze PLK są dostępne bez problemów w wysokiej jakości. Obyśmy nadal byli elementem oferty, który ktoś uzna za pożądany.

I jeszcze jeden mój ulubiony argument. „Czemu nie leci mecz, skoro na Polsacie Sport leci powtórka ligi chińskiej”. Naprawdę? To jest przemyślane? Wiele razy o tym pisałem: mieliśmy na ten sezon w planie 90 transmisji, po zmianach zostało 70, na antenach Polsatu. To jest bardzo dużo. Tyle mniej więcej mają dużo bogatsze i dużo chętniej oglądane ligi. Ten limit trzeba jakoś rozłożyć. Każdy mecz kosztuje. Nie da się pokazać 100 albo 200 meczów, bo w Polsacie Sport akurat nic nie leci. Tak to nie działa.

-

Staram się nie przejmować pojedynczymi lub liczniejszymi głosami kibiców na twitterze, gdyż nie mam poczucia, że zaniedbaliśmy pracę intelektualną oraz zespołową (na różnych szczeblach) podejmując decyzje o tym, jak wygląda PLK w telewizji. Czasami brakuje pieniędzy, czasami nie ma miejsca na antenie, ale robimy co możemy. Wszystkie głosy jednak trzeba brać pod uwagę zawsze i to robię. Epitety o „idiotycznych wyborach” czy „kpinach” są bolesne, ale ja się podobnymi nie odwdzięczę.

Mam wrażenie, że reputacja ligi działa tu najbardziej. Zła reputacja. Ta, która powoduje, że te same działania innej ligi byłyby oceniane jako pozytywne.

Kiedyś pokazywaliśmy mecze PLK w otwartym PSN w rozdzielczości SD - była mocna krytyka, czemu nie w Polsacie Sport, że kręcone kalkulatorem...

Pokazujemy w HD w Polsacie Sport - jest krytyka, że w kodowanej stacji...

Pokazywaliśmy mecze o 20.00 - była ostra jazda, że za późno, że dzieci idą spać, że nie ma jak wrócić...

Pokazywaliśmy o 12.30 - za wcześnie.

Pokazujemy o 17.45 - czytam o „kuriozalnych porach”. Naprawdę?

Pokazujemy mecze w długi weekend - skandal! Są kluby, które niemal żądają zadośćuczynienia za taki terminarz, bo tracą na biletach.

Pokazujemy mecze w dni powszednie - „kto ma to oglądać? - mamy pracę, szkołę itp.”.

Pokazujemy w sobotę w upalne wiosenne dni - „przecież wiadomo, że ludzie są na grillach”.

I tak dalej, i tak dalej.

Nie chcę wdzięczności ani gratulacji. Nie ma za co. Ale to naprawdę przesada.

Ja bym oczywiście chciał mieć komfort tego, że szef wszechświatowego kanału sportowego będzie czekał na mój telefon, w którym podam mu wybraną przez siebie godzinę, dzień i datę meczu, a on ją pokaże na swojej najlepszej antenie.

Tak nie ma. Może kiedyś będzie.

Prawda jest taka, że wszystkie problemy znikną, kiedy koszykarski play-off PLK będzie tak dobry, że będzie tak wyczekiwany, że żadna pora, żaden dzień tygodnia, ani żadna trudno dostępna antena nie będzie przeszkodą, żeby na mecz - w hali czy przed TV - dotrzeć.

Dążmy do tego. To robimy. Na razie mam poczucie, że wyciągamy maksa z tego, co mamy obecnie.

Ja osobiście także nie mam poczucia, że coś zawaliłem. Daję maksa w przygotowaniach do transmisji, potem przy mikrofonie, a także negocjując na wszystkich frontach, żeby koszykówki w TV było jak najwięcej i żeby wyglądała jak najlepiej.

Oby zaraz nie było gorzej. Oglądajmy! Do zobaczenia!

poniedziałek, 05 czerwca 2017, adrom72

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Mario, 155.133.8.*
2017/06/17 16:59:38
Panie Adamie, pomijam fakt że drażni mnie Pan jako komentator, dziękuję Panu bardzo serdecznie za przybliżenie prawdy. Myślę że wielu koszykarskim marudom, w tym i mi, rozjaśniło się czemu z transmisjami jest jak jest (chociaż podejrzewam, że to co Pan opisał to tylko wierzchołek góry lodowej). Dzięki za to co Pan robi - szkoda że nasza liga wygląda jak wygląda, ale jak widać, są ludzie którym się chce siedzieć nawet w takim szambie jak polski kosz. Mam nadzieję, że nadal będzie Pan walczył o popularyzację naszego ukochanego sportu przez TV. LeaguePassaPLK jeszcze długo się nie doczekamy, więc cieszmy się z tego, co mamy.